W kraju protesty, a tymczasem... Lecznicza marihuana z podpisem prezydenta

W kraju protesty, a tymczasem... Lecznicza marihuana z podpisem prezydenta

medyczna marihuana (zdj. ilustracyjne)
medyczna marihuana (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / Swapan
W kraju trwały protesty przeciwko reformie sądownictwa, a tymczasem prezydent, trochę niepostrzeżenie, podpisał ustawę, o którą walczono od wielu lat – legalne stanie się stosowanie tzw. leczniczej marihuany.

Zezwolenie na stosowanie medycznej marihuany kryje się pod długą nazwą, a mianowicie pod „zmianą ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych”. 20 lipca tę ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda i wejdzie ona w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Co się zmieni?

Ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste oraz żywica konopi innych niż włókniste, będą mogły, po wejściu ustawy w życie, stanowić surowiec farmaceutyczny, przeznaczony do sporządzania leków recepturowych. Wcześniej twórcy takich leków będą zobowiązani do uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu medykamentu, wydawane przez Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Takie pozwolenie będzie obowiązywać przez 5 lat.

Te leki nie będą co prawda refundacją, ale przyznano im kategorię dostępności, pozwalające na ich wydanie na bazie przepisu lekarza, czyli na receptę. W ustawie znalazło się zastrzeżenie, że takiej recepty nie będzie mógł wystawić lekarz weterynarii.

Walka o leczniczą marihuanę

O leczniczej marihuanie głośno stało się po zapewnieniach ówczesnego posła Kukiz'15 Piotra Liroya-Marca (obecnie poseł niezależny), że zrobi wszystko, by została ona w Polsce zalegalizowana. Sporym echem odbił się też apel nieżyjącego byłego rzecznika SLD Tomasza Kality, który chorując na glejaka, korzystał właśnie z medycznej marihuany.

Tak na Wprost.pl opisywaliśmy kilka miesięcy temu powrót tej sprawi:

Czytaj także:
„Pacjenta, który cierpi, nazywa się ćpunem”. Walka o medyczną marihuanę rozgorzała na nowo

Czytaj także

 2
  • Wszystko to co teraz się STAŁO, faktycznie stało się wyłącznie dzięki ogromnej pracy i intelektualnej walce ludzi o wielkich sercach, wiedzy i rozumie, co po nie wiedzieć czemu wielkich bataliach z  wszechobecnym urzędniczym betonem przez wiele trudnych lat prowadzono. Ta jak już wiemy beznadziejnie prowadzona dosłownie od podstaw intelektualna walka kosztowała wiele istnień zdrowie i życie. No cóż drodzy rodacy udało się nam jedynie po części obalić wpojony nam mit o szkodliwości marihuany, który jednak dalej bezapelacyjnie funkcjonuje w łepetynach zatwardziałego plebsu.
    Prowadźmy więc swoją beznadziejną jak mawiają, edukacyjna pracę dalej, gdyż nie wszystkie rozsiane w ten sposób ziarna WIEDZY trafią na nieprzejednaną, twardą, bezrozumną skałę i obumrą, bo gdy bóg karze ludzi, to zwykle odbiera im rozum i wolę czynienia dobra.
    Z iście pasterskim pozdrowieniem...
    •  
      od dawna mozna ja bylo dostac w  ""teleiwizji narodowej"

      Czytaj także