Senator PiS zgłosił poprawki do procedowanej ustawy o Sądzie Najwyższym

Senator PiS zgłosił poprawki do procedowanej ustawy o Sądzie Najwyższym

Aleksander Bobko
Aleksander Bobko / Źródło: Newspix.pl / KONRAD KOCZYWAS/FOTONEWS
Senator Prawa i Sprawiedliwości Aleksander Bobko zgłosił pięć poprawek legislacyjnych do procedowanej w Senacie ustawy o Sądzie Najwyższym.

W Senacie w piątek trwa omawianie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. O przyjęcie tej ustawy bez poprawek zawnioskowała w nocy z czwartku na piątek senacka komisja.

– Po raz kolejny nad ważnymi sprawami rozmawiamy w retoryce wojennej. Przy szczęku oręża milkną prawa, rozum schodzi na bok i niestety staje się regułą, że w takim trybie rozpatrujemy kolejne ważne sprawy państwowe – skomentował senator PiS. – Konstytucja, nieważne, czy uważamy ją za wyraz wartości moralnych, prawa naturalnego, czy tylko za umowę, jest wiążąca. Zmiana tej umowy musi się dokonywać według określonych, przyjętych wspólnie zasad. Bez tego posuwamy się w bardzo złą stronę – wskazał. Zaznaczył, że „nie rozumie, na jakiej podstawie ustawa miałaby skrócić kadencję obecnie urzędującego I Prezesa Sądu Najwyższego”. Podkreślił przy tym, że niezgodność tej ustawy z konstytucją w jego opinii można stwierdzić nawet nie będąc konstytucjonalistą.

– To, że ten zapis znalazł się w konstytucji – tak ja go rozumiem – jest wyrazem tego i próbą ochrony wartości niezwykle ważnej – niezawisłości sędziego, nieodwoływalności sędziego, poza wyjątkowymi trybami. Ta zapisana wprost w konstytucji 6-letnia kadencja I Prezesa Sądu Najwyższego – ja ją rozumiem – jest pewnego rodzaju symbolicznym i niezwykle ważnym umocowaniem niezawisłości sędziego, bo bez niezawisłości sędziego nie ma dobrych sądów. Nie uda nam się przeprowadzić tej reformy, na którą czekają nasi rodacy, jeżeli podważymy wiarę, jeżeli skruszymy pewne zasady gwarantujące niezawisłość sędziego – dodał.

„Nie jest to łatwe, ale nie jest to też takie trudne”

– Stąd – nie jest to łatwe, ale nie jest to też takie trudne – postanowiłem zgłosić poprawkę legislacyjną, a w zasadzie pięć poprawek, które mają zapewnić ciągłość wykonywania przez I Prezesa Sądu Najwyższego, powołanego przed dniem wejścia w życie ustawy, przy poszanowaniu ustalonych w artykule 183 punkt 3 konstytucji w zasadzie myśl której I Prezesa Sądu Najwyższego powołuje prezydent na 6-letnią kadencję – argumentował dalej.

Zaznaczył, że jest przekonany, że poprawki te „nie burzą istoty przedsięwzięcia, które popiera i uważa za słuszne”. Zaznaczył, że z wielką satysfakcją słuchał tego, co mówił dziś w Senacie I Prezes Sądu Najwyższego. – W moim przekonaniu dał w tej izbie piękne świadectwo tego, kim powinien być sędzia, natomiast sytuacja rzeczywista wygląda nie zawsze tak dobrze, jak pan prezes to tutaj przedstawiał. Stąd zmiany są potrzebne, na te zmiany obywatele czekają, ale te zmiany nie mogą i nie powinny podważać zasad, na których wszyscy się opieramy, a jednym z kluczowych elementów, fundamentów, na których się opieramy jest obecna konstytucja – podkreślił. 

Apel do opozycji: Więcej umiaru

– Te zmiany, które proponujemy – w mojej ocenie – nie zagrażają wolności praworządności. Oczywiście przyjmowanie przez parlament ustaw niezgodnych z konstytucją nie jest czymś dobrym, ale przecież w historii ustaw, które potem były klasyfikowane, jako niekonstytucyjne, było bardzo dużo. Tutaj apel do kolegów z opozycji – nie bijcie w najwyższe tony, wtedy, kiedy nie jest to potrzebne. Może nam tych tonów zabraknąć wtedy, kiedy nie daj Boże sytuacja faktycznie będzie na bicie w takie tony zasługiwała. Mamy nadzieję, w najbliższych latach nie grozi, ale tych tonów może nam naprawdę zabraknąć. Więcej umiaru – podkreślił.

Czytaj także

 3
  •  
    najlepszy przyklad dyma nia Narodu , lajdak z  Szamba zdrajcy kaczynskiego ,ktore wielokrotnie lamie prawo i  Konstytucje wezwal do  jej................przestrzegania , ale  to  nic , kryminalista rydzyk mu wybaczy.
    • Tak oto Pan senator Bobko swoimi poprawkami unieważnił wszystkie zarzuty rozhisteryzowanej "opozycji totalnej". Wytrącił im z ręki wszystkie bezjbole, którymi tak wymachiwali "Nowocześni PO-litycy".

      I co oni teraz powiedzą rozjuszonej gawiedzi? Czym oni będą podjudzać te rozwrzeszczane tłumy pod Sejmem, skoro tych kilka poprawek załatwiło sprawę?

      Kto teraz wygasi te niepotrzebne emocje dzikiego tłumu? Setki ludzi się nabuzowało, nabzdyczyło i teraz co? Mają się spokojnie rozejść, bo Schetyna, Petru i Kosiniak-Kamysz się ośmieszyli? Tak się nie da.