Jest decyzja komisji weryfikacyjnej ws. Chmielnej 70

Jest decyzja komisji weryfikacyjnej ws. Chmielnej 70

Komisja Weryfikacyjna
Komisja Weryfikacyjna / Źródło: Twitter / @KW_GOV_PL
Komisja Weryfikacyjna uchyliła decyzję prezydent Warszawy w sprawie Chmielnej 70. O decyzji poinformował przewodniczący komisji Patryk Jaki.

Decyzja komisji oznacza, że odmówiono przyznania praw do działki trzem osobom, które o nie wystąpiły i uzyskały w 2012 roku. Komisja uznała, że rażąco naruszono prawo procesowe, ponieważ nieprawidłowo określono krąg spadkobierców. Decyzji nadano klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Podczas konferencji prasowej przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej Patryk Jaki poinformował, że decyzje reprywatyzacyjne „zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa”. Zarzucał prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz naruszenia oraz zaniechania.

Decyzja wydana w 2012 roku z upoważnienia prezydent Warszawy, działka została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia, tj. Janusza Piecyka, mec. grzegorza Majewskiego oraz Marzenę K. (siostrę mecenasa Roberta N.). Miasto przyznało im wówczas prawo wieczystego użytkowania działki, mimo że w latach 50. odszkodowanie za nią dostał jej ostatni właściciel - obywatel Danii Jan Henryk Holger Martin. Po tym, jak wybuchła afera reprywatyzacyjna, wszyscy zrzekli się praw do działki.

Komisja weryfikacyjna

Komisja do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa ma zajmować się przypadkami tzw. „dzikiej reprywatyzacji”. Jej przewodniczącym został wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Pierwsze, robocze spotkanie komisji weryfikacyjnej odbyło się 29 maja. Jej członkowie zapoznali się z procedurami, regulaminem i zasadami współpracy z Departamentem Prawa Administracyjnego.

Czytaj także:
Kulisy reprywatyzacji Chmielnej 70. Szef BGN udzielił milionowej pożyczki

Czytaj także

 1
  • oczywiście dziewica z bufetu nic nie wiedziała i nie słyszała.
    w końcu nic dziwnego, alzheimer tak ma, tylko się można by zdziwić, jak on łączył pracę na stanowisku prezydenta Warszawy z wykładami na UW i co tam wykładał, zwłaszcza, jak ktoś zna tytuły rozpraw "naukowych", czyli doktoratu i habilitacji.