Wątpliwości dotyczące przeszłości ambasadora RP w Berlinie powróciły po udostępnieniu Inwentarza archiwalnego IPN. W bazie znajduje się bowiem informacja o liczącej 40 stron dokumentów teczce personalnej Andrzeja Przyłębskiego, urodzonego 14 maja 1958 roku, który zarejestrowany był jako tajny współpracownik o pseudonimie „Wolfgang”. Oświadczenie Przyłębskiego od marca tego roku badało Biuro Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej.
25 sierpnia RMF FM poinformowało, że IPN nie skieruje do sądu sprawy oświadczenie lustracyjnego ambasadora Przyłębskiego i pozostawi ją bez dalszego biegu. Biuro Lustracyjne uznało, że w sprawie jego oświadczenia „nie zachodzi wątpliwość co do jego zgodności z prawdą”.
Zaprzeczenia Przyłębskiego
Andrzej Przyłębski w rozmowie z TVP Info zaprzeczył informacjom, jakoby był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Wyjaśnił, że gdy w czasach studenckich ubiegał się o paszport w 1979 roku, by wyjechać do Wielkiej Brytanii, „miał rozmowę w konsekwencji, której prawdopodobnie podjął jakieś zobowiązanie do współpracy”. – Ale to było pod przymusem, bo gdybym tego nie zrobił, paszportu bym nie dostał. Byłem też szantażowany – wskazał.
Czytaj też:
Ambasador to TW „Wolfgang”? Prokurator potrzebuje więcej czasu
