Lekarze demonstrują przed Kancelarią Premiera. „Gdyby chodziło o zarobki, już by nas tu nie było”

Lekarze demonstrują przed Kancelarią Premiera. „Gdyby chodziło o zarobki, już by nas tu nie było”

Medycy biorący udział w głodówce
Medycy biorący udział w głodówce / Źródło: Fotolia / DAMIAN BURZYKOWSKI
Przed Kancelarią Premiera zebrali się protestujący lekarze i przedstawiciele pozostałych zawodów medycznych, aby po raz kolejny wezwać polityków do rozmów. – Pozorowany dialog w Polsce na temat służby zdrowia trwa od lat i nic się nie zmienia – mówiła ze sceny jedna z pielęgniarek.

Trzynasty dzień strajku głodowego lekarzy rezydentów popieranego przez przedstawicieli wszystkich zawodów medycznych jest też dniem protestu przed Kancelarią Premiera. Demonstranci przekonują, że nie chcą konfliktować się z rządem PiS i rozumieją najlepiej złożoność problemów służby zdrowia. Podkreślają, że to wieloletnie zaniedbania doprowadziły do obecnego stanu. Chcą jednak, aby obecna władza rozpoczęła z nimi prawdziwy dialog, zamiast stosować negocjacyjne sztuczki i ataki w mediach.

Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) dr Krzysztof Bukiel odpowiadał ze sceny na zarzuty dotyczące upolitycznienia strajku lekarzy, który miałby rzekomo być wymierzony jedynie w PiS. – Protestowaliśmy jak było AWS, SLD, PO, protestowaliśmy zawsze. Skąd nagle ten protest jest polityczny? My jesteśmy agentami pacjentów. Zapamiętajcie, państwo politycy – mówił. – Dotrzymujecie tych obietnic, których chcecie dotrzymywać! Premier Tusk też dotrzymywał obietnic: podwyższył wiek emerytalny, zbudował "orliki" – mówił Dr Bukiel, podkreślając, że żadna dotychczasowa władza nie dotrzymywała obietnicy dbania o całkowicie darmową służbę zdrowia.

– Jesteśmy tu, bo wierzymy w godność służby zdrowia. Ja mam 27 lat, umysł wypełniony marzeniami o tym, jak powinien wyglądać zawód lekarski. Ja nie mam zamiaru bić w rząd, bo to nie jest problem, który nastał, gdy do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość – podkreślał jeden z uczestników głodówki. – Każdy z nas mógłby wyjechać za granicę. Student, który kończy medycynę, dostaje zaproszenie do wyjazdu za granicę, by zrobić kurs, dostaje mieszkanie służbowe, samochód. Gdyby chodziło nam o zarobki, już by nas tu nie było – dodawał.

Czego domagają się młodzi lekarze?

  1. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu Europejskiego nie niższego niż 6,8 proc. PKB w przeciągu trzech lat oraz do 9 proc. w ciągu 10 lat
  2. likwidacji kolejek
  3. rozwiązania problemu dramatycznego braku personelu medycznego
  4. likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia
  5. poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia.

Co, według ich postulatów, stanowi aktualnie największy problem systemu?

  • najniższe w Europie publiczne nakłady na ochronę zdrowia (tylko 4,7 proc. PKB; w innych krajach od 6 proc. do 11 proc., a w USA nawet 17 proc.; według OECD minimum to proc. PKB)
  • upokarzające pacjenta i medyka kolejki (pilna wizyta u kardiologa dziecięcego 4 miesiące, oczekiwanie na diagnozę raka piersi jedyne 37 tygodni)
  • braki personelu medycznego (W Polsce na 1000 mieszkańców mamy tylko 24,6 osób zatrudnianych w sektorze medycznym w tym lekarze 2,2, pielęgniarki 5,1. Dla porównania w Niemczech 61,4 a we Francji 63,5)
  • biurokracja (10 minut na biurokrację, a 5 dla pacjenta)
  • źle wynagradzany personel medyczny (14 zł za godzinę ratowania twojego życia)

Protest głodowy

Od 1 października w stołecznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie kilkadziesiąt osób prowadzi głodówkę, a kolejne rozmowy z przedstawicielami resortu zdrowia nie przynoszą rezultatów. Minister Konstanty Radziwiłł apelował w trakcie poniedziałkowego (9 października) posiedzenia komisji zdrowia, by rezydenci zmienili formę protestu i „udali się do domu”. Środowe rozmowy z premier Szydło nie przyniosły rezultatów, wobec czego lekarze wznowili protest głodowy. Podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego, Prezes Rady Ministrów Beata Szydło zapowiedziała, że w 2018 roku do służby zdrowia trafi dodatkowo blisko 6 mld złotych. Zapewniła też, że zarobki początkujących lekarzy zwiększą się jeszcze w tym roku. Premier poinformowała, że do tej chwili przeznaczono nadprogramowo 8 mld złotych na służbę zdrowia. Pula wynagrodzeń dla rezydentów i stażystów ma wzrosnąć o 40 proc. w 2018 roku. Słowa te nie przekonały jednak rezydentów, którzy domagają się konkretnych zapowiedzi w sprawie zwiększenia całościowych nakładów na służbę zdrowia. W czwartek wieczorem na kolejnej turze rozmów nie stawiła się premier Szydło, co rezydenci odebrali jako „upokorzenie” i powód do dalszego kontynuowania protestu.

Czytaj także

 18

Czytaj także