Lekarze z Łodzi dołączają do protestu głodowego. „Nie zamierzamy się poddawać”

Lekarze z Łodzi dołączają do protestu głodowego. „Nie zamierzamy się poddawać”

Łódzki szpital im. Barlickiego
Łódzki szpital im. Barlickiego / Źródło: Wikimedia Commons / Kacper Przybylski
W łódzkim szpitalu im. Barlickiego zebrało się pięcioro lekarzy z Łodzi, którzy dołączyli do protestu głodowego. W następnym dniu do strajku dołączy dwójka kolejnych pracowników ośrodka, a w sobotę głodować zacznie diagnosta laboratoryjny –podaje portal Onet.pl

– Na razie nastroje są bojowe, mam nadzieję, że to się utrzyma. I wierzę, że ten protest może się rozlać na całą Polskę. Rządzący, którzy dotąd temat starali się ignorować, muszą zdać sobie sprawę, że to jest droga donikąd. My robimy swoje, mamy wsparcie innych grup medycznych i nie zamierzamy się poddawać – komentuje sprawę Jan Czarnecki, rezydent z łódzkiego szpitala Jonschera, który koordynuje proces.

Protest głodowy

Od 1 października w stołecznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie kilkadziesiąt osób prowadzi głodówkę, a kolejne rozmowy z przedstawicielami resortu zdrowia nie przynoszą rezultatów. Minister Konstanty Radziwiłł apelował w trakcie poniedziałkowego (9 października) posiedzenia komisji zdrowia, by rezydenci zmienili formę protestu i „udali się do domu”. Środowe rozmowy z premier Szydło nie przyniosły rezultatów, wobec czego lekarze wznowili protest głodowy. Podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego, Prezes Rady Ministrów Beata Szydło zapowiedziała, że w 2018 roku do służby zdrowia trafi dodatkowo blisko 6 mld złotych. Zapewniła też, że zarobki początkujących lekarzy zwiększą się jeszcze w tym roku. Premier poinformowała, że do tej chwili przeznaczono nadprogramowo 8 mld złotych na służbę zdrowia. Pula wynagrodzeń dla rezydentów i stażystów ma wzrosnąć o 40 proc. w 2018 roku. Słowa te nie przekonały jednak rezydentów, którzy domagają się konkretnych zapowiedzi w sprawie zwiększenia całościowych nakładów na służbę zdrowia. W czwartek wieczorem na kolejnej turze rozmów nie stawiła się premier Szydło, co rezydenci odebrali jako „upokorzenie” i powód do dalszego kontynuowania protestu.

Dwanaście grup zawodowych związanych z medycyną poparło postulaty lekarzy rezydentów. Przedwczoraj do protestu dołączyli lekarze ze Szczecina. Nie jest wykluczone, że w kolejnych dniach do strajku mogą dołączyć kolejne miasta. W ubiegłą sobotę odbyło się 21 manifestacji poparcia dla protestujących medyków.

Czego domagają się młodzi lekarze?

  1. Zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu Europejskiego nie niższego niż 6,8 proc. PKB w przeciągu trzech lat oraz do 9 proc. w ciągu 10 lat
  2. Likwidacji kolejek
  3. Rozwiązania problemu dramatycznego braku personelu medycznego
  4. Likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia
  5. Poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia.

Czytaj także

 2
  • wzruszające, ale i tak nie macie mojego poparcia
    • a PO co 
      POzoranci,
      chcecie albo udawać albo cierpieć ?
      od razu na Doły !
      pacany !