„DGP”: Do MON trafił pozew od francuskiego koncernu w sprawie Caracali

„DGP”: Do MON trafił pozew od francuskiego koncernu w sprawie Caracali

Caracal
Caracal / Źródło: Wikimedia Commons
Z informacji „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia do resortów obrony i rozwoju trafiły pozwy od francuskiego Airbusa w sprawie zerwanego przetargu na Caracale.

Z ustaleń dziennikarzy „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że pismo od Airbusa trafiło do Ministerstwa Obrony Narodowej, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a także do Ministerstwa Rozwoju. Główny zarzut, jaki wysunął koncern to „prowadzenie negocjacji bez woli zawarcia umowy, czyli tzw. »negocjacji pozornych»”. Przypomniano, że minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz, jeszcze zanim objął urząd szefa resortu, zapowiedział na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, że nie zgodzi się na zakup Caracali.

Sprawa będzie się według dziennikarzy toczyć przed Instytutem Arbitrażowym Sztokholmskiej Izby Handlowej w Szwecji. Francuzi mogą się domagać wypłaty odszkodowania za koszty poniesione w związku z przetargiem na podstawie umowy o ochronie wzajemnych inwestycji. - Procedura powinna się zakończyć w ciągu roku–dwóch lat. Zdecydowana większość arbitraży jest jednoinstancyjna, tak więc zapewne nie będzie możliwości odwołania się od decyzji arbitrów – wyjaśnia prawnik w rozmowie z „DGP”.

Zerwany przetarg na sprzęt dla polskiej armii

Negocjacje w sprawie zakupu śmigłowców wielozadaniowych toczyły się od 2012 roku. Na początku chciano zakupić 26 maszyn, ostatecznie sprawa stanęła na 50. W 2015 roku do testów ostatecznie zakwalifikowano tylko Caracale, umowę na dostawę parafował ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak. Miała ona wejść w życie po zawarciu umowy offsetowej. Późniejsze prowadzenie rozmów spadło na rząd PiS, który w 2016 roku ogłosił zerwanie negocjacji. Francuski producent miał dowiedzieć się o przerwaniu rozmów pół godziny przed mediami. Sytuacja znacznie ochłodziła stosunki polsko-francuskie. Była również powodem odwołania wizyty w naszym kraju ówczesnego prezydenta Francoisa Hollande'a. Witold Waszczykowski przekonywał, że nikt nie zerwał żadnych rozmów, które wygasły same z powodu upłynięcia terminów.

Czytaj także:
MON w 2 lata wydał 20 mld złotych, ale przetarg na śmigłowce wciąż nie ruszył. Co kupiło wojsko?

Czytaj także

 14
  • bolszewik oraz kibel,

    nic się nie zmieniło, wasze gówniane mózgi wypluwają więcej bzdur niż w 2017 roku.

    niestety nie ma lekarstwa na głupotę,
    stan po-zomowskiej degenerecji pogorszył się znacznie....
    •  
      "Francuzi mogą się domagać wypłaty odszkodowania za koszty poniesione w związku z przetargiem .."
      CBA i prokuratura powinny się zainteresować jakie koszty ponieśli bo może chodzi o łapówkę.
      •  
        jakby co  t brac wille wacka na  florydzie za  durny ozor !
        •  
          ale pis dowci sie poca ,a i tak bedzie w plecy
          cha cha cha cha kwa
          • Airbus nie ma żadnych podstaw prawnych. Polska niczego nie zerwała ponieważ nie została podpisana żadna umowa z Airbusem. Pisanie że Polska "zerwała przetarg" jest dobre dla lemingów, a nie dla prawników... nie istnieje taki termin prawny jak "zerwany przetarg" który nie został sfinalizowany podpisaną umową. Na tej zasadzie którą próbuje skonstruować Airbus, każdy oferent na świcie, który nie zostałby wybrany w przetargu, żądałby zwrotu kosztów przystąpienia do przetargu... nikt Airbusa nie zmuszał do przystępowania do przetargu na śmigłowce dla Polski.