Dramatyczna relacja nastolatki, która padła ofiarą egzorcysty. Przywiązywano ją do kaloryfera, wkładano w usta krzyż

Dramatyczna relacja nastolatki, która padła ofiarą egzorcysty. Przywiązywano ją do kaloryfera, wkładano w usta krzyż

Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne
Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne
Dziennikarze „Dużego Formatu” Urszula Jabłońska i Marcin Wójcik opisali szokującą historię młodej dziewczyny, która przez wiele lat była torturowana przez duchownych.

Reporterzy dotarli do nastolatki, która przez wiele lat była poddawana egzorcyzmom. Z uwagi na jej dobro nie podano szczegółowych danych pozwalających na jej zidentyfikowanie. W artykule „Zły dotyk egzorcysty” opisano dramatyczną historię dziewczyny. Z relacji dziennikarzy wynika, że ciotka nastolatki zmuszała ją codziennie do długich modlitw. Dziewczyna nie miała prawa zakładać ubrań w kolorze czarnym, była także zmuszana do uczestniczenia w mszach świętych. Kiedy podczas jednego ze spotkań oazowych nastolatka zaczęła się wiercić na krześle, jej rodzina uznała, że nastolatka potrzebuje egzorcyzmów.

Ksiądz odprawiał nad nastolatką specjalne modły. Z relacji dziennikarzy wynika, że była ona przywiązywana do kaloryfera, księża oraz inni świeccy mężczyźni mieli się także na niej kłaść i wcierać w jej miejsca intymne święte olejki. Tego typu praktyki trwały przez kilka godzin. Rodzice nastolatki byli zaniepokojeni, kiedy widzieli, że ich córka ma na ciele siniak i otarcia, jednak całkowicie ufali księdzu. Na jego prośbę odizolowali nastolatkę od znajomych i wyrzucili z jej pokoju rzeczy, które miały odpowiadać za pojawienie się w jej ciele demonów. Później nastolatka trafiła do innego księdza, który przywiązywał ją pasami do krzesła, wkładał do ust krzyż oraz oblewał wiadrami zimnej wody święconej.

Po kilku latach dziewczyna uciekła ze swojej rodzinnej miejscowości na studia. Od wielu lat leczy się z powodu depresji. Twierdzi, że ma również stany lękowe na widok księży.

Czytaj także

 3
  • Otworzyliście dział SF?
    • To działo się w Meksyku czy w Gwatemali?
      •  
        Czemu nie są podane przynajmniej inicjały tych duchownych i z jakiej parafii pochodzą. Gdyby to była prawda to w wybiórczej na głównej stronie był by wielki artykuł ze zdjęciami sprawców a nie w dodatku opowieść o niczym. Nikogo konkretnie się nie oskarża więc nikt nie poda szmatławca do sądu. Jak zweryfikować czy ta dziewczyna się nie leczy z powodu zaburzeń psychicznych i tylko konfabuluje o ile w ogóle istnieje. Gdyby była podana parafia to chociaż wierni mogli by coś powiedzieć o księdzu. A tak nie ma nic wiarygodnego. Mamy tylko link do innego artykułu tych samych autorów ale też o jakiejś Irenie z centralnej Polski i nic konkretnego.
        www.wsieciprawdy.pl/jeden-ksiadz-na-poltora-tysiaca-skazanych-gdzie-ta-pedofilia-w-kosciele-pnews-687.html
        W tym artykule podają że w 2013 r na półtora tysiąca osadzonych w więzieniach był tylko jeden ksiądz. A tu co dzień mamy hejt na kościół więc gdzie te tabuny osadzonych. Kościół powinien wytoczyć proces wybiórczej ale i WPROST na podstawie art. 212 § 2 k.k. - zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania a konkretnie o "pomówienie o takie postępowanie lub właściwości, które mogą kogoś publicznie poniżyć, narazić na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu lub prowadzenia określonej działalności" bo ta ilość hejtu na kościół jest niepojęta i oderwana od rzeczywistości. Nawet lewicowe NaTemat potrafi napisać prawdę:
        http://natemat.pl/85477,kim-sa-polscy-pedofile-okazuje-sie-ze-nie-ksiezmi-ani-nauczycielami