Takie są warunki pogodowe pod K2. Co dalej z wyprawą?

Takie są warunki pogodowe pod K2. Co dalej z wyprawą?

Polska wyprawa zimowa na K2
Polska wyprawa zimowa na K2 / Źródło: Facebook / Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera
Wyprawa na K2 zeszła na drugi plan za sprawą ostatnich wydarzeń w Himalajach. Michał Leksiński rzecznik narodowej zimowej wyprawy na K2 poinformował dziś na Twitterze, kiedy możemy spodziewać się wznowienia akcji górskiej. Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie obrazujące, jak wyglądają obecnie warunki pogodowe pod K2.

Wyprawa na K2 zeszła na drugi plan za sprawą ostatnich wydarzeń w Himalajach. W nocy z soboty na niedzielę Denis Urubko i Adam Bielecki dotarli do Elisabeth Revol na Nanga Parbat, którą ewakuowali do obozu C1, gdzie przybył po nich śmigłowiec. Polscy himalaiści dotarli do Francuzki na wysokość 6200-6300 metrów. Revol przekazała, że Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości 7200 metrów i w momencie, w którym się rozdzielili Polak cierpiał na ślepotę śnieżną oraz odmrożenia nóg. Ze względu na warunki atmosferyczne nie udało się uratować Tomasza Mackiewicza z Nanga Parbat.

Po wyczerpującej akcji ratunkowej czwórka himalaistów ma teraz czas na odpoczynek. Pojawiły się pytania, czy wyprawa na K2 będzie kontynuowana. Dziś portal TVP Info opublikował nagranie, które ukazuje warunki pogodowe panujące obecnie w bazie pod K2.

Jak poinformował we wtorek rzecznik narodowej zimowej wyprawy Michał Leksiński, najprawdopodobniej wznowienie akcji górskiej nastąpi w okolicach 2 lutego 2018 roku.

Narodowa wyprawa na K2 ma potrwać jeszcze półtora miesiąca. Do tej pory udało założyć się dwa z planowanych czterech obozów. 29 grudnia uczestnicy polskiej wyprawy na K2 wylecieli do Pakistanu, skąd jeepami udało się do Askole. W zespole, którym kieruje Krzysztof Wielicki jest w sumie 13 osób. Wśród nich m.in Adam Bielecki, Maciej Bedrejczuk czy Artur Małek. 3 stycznia himalaiści wyruszyli w kierunku bazy pod K2. W sumie w karawanie, która transportowała sprzęt uczestniczyło ponad 100 tragarzy. Pod K2 polska ekipa dotarła po siedmiu dniach, zgodnie z planem.

Czytaj także

 0

Czytaj także