Wiceszef MSZ boi się latać. Za granicę jeździ limuzyną lub pociągiem

Wiceszef MSZ boi się latać. Za granicę jeździ limuzyną lub pociągiem

Piotr Wawrzyk, Jacek Czaputowicz
Piotr Wawrzyk, Jacek Czaputowicz / Źródło: Gabriel Piętka/MSZ
Piotr Wawrzyk, który jest wiceszefem MSZ odczuwa lęk przed lataniem. Jest on tak silny, że w służbowe podróże zagraniczne dyplomata jeździ autem lub pociągiem.

Według informacji portalu gazeta.pl, wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk odbył do tej pory dwie podróże służbowe. Pierwsza z nich, od 6 do 8 lutego, była wyjazdem do Kopenhagi. Ta podróż trwała w sumie trzy dni, ponieważ Wawrzyk pojechał tam rządową limuzyną. Czas podróży z Warszawy do stolicy Danii autem to ok. 12 godzin. Lot samolotem zajmuje jedyne 1,5 godziny. Wyjazd, który dotyczył polsko-duńskich konsultacji na temat granicy morskiej na południe od Bornholmu, mógł więc trwać krócej i być teoretycznie bezpieczniejszy.

Do Budapesztu... pociągiem

Druga sytuacja opisywana przez gazeta.pl dotyczy podróży do Budapesztu. Wiceszef MSZ do stolicy Węgier pojechał nocnym pociągiem. O ile dzięki temu zaoszczędził na biletach, to podróż znowu zajęła więcej czasu niż lot samolotem. Z Warszawy na lotnisko w Budapeszcie mógłby dostać się w nieco ponad godzinę. Podróż pociągiem zajmuje niemal 13 godzin.

„Nielot”

Jak na Twitterze napisał dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Wawrzyk ma lęk przed lataniem samolotem. Dodał też, że „jest to pierwszy wiceminister spraw zagranicznych w ostatnim czasie, który nie lata”. Według dziennikarza, w resorcie spraw zagranicznych na Wawrzyka mówi się „nielot”.

Czytaj także:
MSZ Polski: Rosyjskie wybory prezydenckie na Krymie są nielegalne

Czytaj także

 3
  • ...,,Wiceszef MSZ boi się latać. "...........to niech biega ! .....wyjdzie mu to na zdrówko ! ;) ..........
    • Jak ktoś będzie bał się teściowej to też będziecie o tym pisać? Poziom Pudelka dosłownie.
      •  
        Panie wiceministrze....
        pana szef ma zwyczaj ucinania zdan w polowie, co nadaje im zupelnie inne znaczenie.
        "Polnische politische" o wiezniach obozow nie ucina sie i nie skraca na "politische".
        "Polacy w Jedwabnem zabijali z inspiracji niemieckiej" nie skraca sie na "Polacy w Jedwabnem zabijali".
        Takie podmianki (blad podswiadomosci w/g Freuda) widac tez przy interpretacji wypowiedzi Morawieckiego - niby ze Polacy zabijali, a niektorzy Zydzi byli szmalcownikami. Czy przeszlo by przez gardlo mnistra wyrazenie -  "Niektorzy Polacy zabijali a Zydzi byli szmalcownikami" ???
        Mowcie do cholery "niektorzy Polacy, niektorzy Zydzi". Tylko o Niemcach sie mowi "Niemcy zrobili, Niemcy zrobily" - bo to bylo panstwo niemieckie i to byla wiekszosc narodu niemieckiego.