Polskie celebrytki i modelki prostytuowały się m.in. w Dubaju. Ujawniono nagrania i zdjęcia

Polskie celebrytki i modelki prostytuowały się m.in. w Dubaju. Ujawniono nagrania i zdjęcia

Dubaj
Dubaj / Źródło: Fotolia / eranda
Afera z udziałem polskich, luksusowych prostytutek, wróciła niedawno za sprawą książki dziennikarza śledczego Piotra Krysiaka „Dziewczyny z Dubaju”. Tymczasem Wirtualna Polska dotarła do nagrań i zdjęć głównych bohaterek seks-biznesu. Opublikowane materiały pokazują, w jaki sposób wysyłano dziewczyny za granicę.

O sprawie mówiono już jakiś czas temu. W 2015 roku blogerzy z Tag The Sponsor przeprowadzili prowokację, która pokazała, że polskie fotomodelki są gotowe towarzyszyć arabskim szejkom oraz spełniać ich seksualne zachcianki w zamian za gratyfikacje finansowe. Piotr Krysiak postanowił przeprowadzić dziennikarskie śledztwo dotyczące wyjazdów do Dubaju w celach zarobkowych. Dziennikarz opisał rezultaty swojego śledztwa w książce „Dziewczyny z Dubaju”, która 18 kwietnia ukazała się na rynku.

W jaki sposób wysyłano dziewczyny za granicę?

Główna bohaterka, burdel – menadżerka Emilia P. spędziła osiem miesięcy w więzieniu. To właśnie ona występuje na pierwszym nagraniu, do którego udało się dotrzeć Wirtualnej Polsce. Miała rozmawiać z Joanną B., córką znanego muzyka rockowego. – Słuchaj, to są zagraniczni. Jeden to jest Arab, jeden to jest Hiszpan, jeden „Rosjan”, tak różnie. Wiesz, jak to jest – tłumaczy Joannie B. (..) – Ale to podobnie wygląda, że dziewczyny razem są wszystkie? – pyta Joanna B. – Nie, to jest normalna praca, tak wiesz nie. Wiesz jaka?! – Wiadomo, no – odpowiada Emilia P.

Wirtualna Polska opublikowała również druga rozmowę. To dialog między Joanną B. a jedną z dziewczyn, która uczestniczyła w procederze. – Ja już generalnie nie pracuję. Zaręczyłam się, no i hajtam się – mówi Joannie B. rozmówczyni.(…) Ja już raczej nie będę pracować (…) Ale widzisz jak to jest, jak się człowiek zaręczy. No dobra to tyle… No chyba, że się rozwiodę, to się odezwę – odparła.

Nagrania z rozmów to jednak nie wszystko. WP udało się dotrzeć też do zdjęcia, które pochodzi sprzed 10 lat, z jednego z zagranicznych wyjazdów. Na fotografii ma być wspomniana Emilia P., w towarzystwie dwóch rzekomych kuzynów Carlosa i Bilala, którzy podawali się za Włochów.

Piotr Krysiak ujawnił kulisy swojego śledztwa

Swoje historie w książce „Dziewczyny z Dubaju” Krysiak oparł m.in. na dokumentacjach sądowych. Dziennikarz opisał przypadki sutenerek, które zostały skazane za wysyłanie polskich celebrytek do Dubaju w charakterze luksusowych prostytutek. – Jedna z nich wygrała nawet konkurs Miss Polonia, druga zdobyła kilka europejskich tytułów, inna była uczestniczką popularnego programu „Top Model”, kolejna zagrała epizod w filmie „Sfora”, a jeszcze inna, jak pisała prasa, została dziewczyną popularnego serialowego aktora – wymienia autor książki. Według Krysiaka osoby, które zajmowały się werbowaniem polskich celebrytek i fotomodelek korzystały z własnych znajomości bądź portali społecznościowych, gdzie wyszukiwali młode dziewczyny, które chętnie dzieliły się z internautami swoimi roznegliżowanymi zdjęciami.

Dziennikarz zaznacza, że wiele kobiet, które decydowały się na podróż do Dubaju było w stałych związkach, jednak ich partnerzy rzadko wiedzieli, w jakim charakterze pracują za granicą. Większość zapewniała, że chodzi jedynie o bycie hostessą na galach czy udział w pokazach mody. Ze śledztwa Krysiaka wynika, że fotomodelki mogły zarobić nawet 500 euro dziennie za towarzyszenie szejkom i spełnianie ich zachcianek. Wiele z nich było również dodatkowo obdarowywanych drogimi prezentami, najczęściej luksusowych marek.

Czytaj także:
Dziennikarz ujawnia kulisy swojego śledztwa. Polskie celebrytki i modelki prostytuowały się w Dubaju

Czytaj także

 14