Martwe foki nad Bałtykiem. Do akcji wkracza prokuratura z Gdyni

Martwe foki nad Bałtykiem. Do akcji wkracza prokuratura z Gdyni

Martwe foki
Martwe foki / Źródło: Twitter / WWF_Polska
Prokuratura Rejonowa w Gdyni zajmie się prowadzeniem postępowania dotyczącego martwych fok znajdowanych nad Bałtykiem. Potencjalnych oprawców zwierząt szuka policja.

„W okresie od kwietnia do czerwca ujawniono łącznie pięć martwych fok szarych, w tym dwie na plaży w Gdyni oraz trzy na plażach Półwyspu Helskiego. Postępowanie prowadzone jest w sprawie uśmiercenia fok, to jest o czyn z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt, zagrożony karą pozbawienia wolności do 3 lat” – podkreślono w komunikacie Prokuratury Krajowej.

We wtorek fokarium Stacji Morskiej poinformowało o zgłoszeniach dotyczących o trzech martwych fok znalezionych w Gdyni, Jastrzębiej Górze oraz pomiędzy Kuźnicą a Jastarnią. W komunikacie podkreślono, że wstępne oględziny nie wykazały, by do śmierci zwierząt przyczynił się człowiek.

Martwe foki

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach znaleziono zwłoki kilku fok, do których śmierci najprawdopodobniej przyczynili się ludzie. Dwie foki znaleziono z kamieniami u szyi, kolejna miała zmiażdżoną czaszkę, a jeszcze inna– długą ranę ciętą. W środę 6 czerwca Błękitny Patrol WWF na plaży w Jastrzębiej Górze znalazł piąte martwe zwierzę. Wśród zabitych fok był m.in. Helenka, która po rehabilitacji w swoim środowisku przeżyła niecałe dwa tygodnie. 29 maja na Helu znaleziono ją martwą. Obrażenia jednoznacznie wskazywały, że została zabita przez człowieka – miała zmiażdżoną czaszkę. Przypadek został zgłoszony na komisariat policji w Juracie oraz do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Sprawcy do tej pory pozostają nieznani.

W sprawie zabijania fok trwa policyjne śledztwo. Fundacja Świat Zwierzętom wyznaczyła nagrodę w wysokości 30 tys. złotych za pomoc w ujęciu osoby lub osób, które odpowiadają za śmierć fok na bałtyckim wybrzeżu. – Chcemy pomóc w schwytaniu osób, które za tym stoją. Może to być celowe działanie albo przypadkowe bestialstwo. Nagroda wynosi 30 tys. zł. Wydaje nam się, że taka kwota będzie w stanie zmobilizować społeczeństwo do działania – powiedziała Beata Leszczyńska, trenerka zwierząt.

Czytaj także:
Kolejne dwie martwe foki znalezione nad Bałtykiem

Czytaj także

Czytaj także