Kolejna rozprawa dilera gwiazd. 32 osoby z zarzutami, zeznawał aktor znany z „M jak miłość”

Kolejna rozprawa dilera gwiazd. 32 osoby z zarzutami, zeznawał aktor znany z „M jak miłość”

"Diler gwiazd" Cezary P.
"Diler gwiazd" Cezary P. / Źródło: Policja
Kolejna odsłona procesu w sprawie Cezarego P. czyli tzw. dilera gwiazd. Podczas ostatniej rozprawy zarzut posiadania narkotyków zakupionych u mężczyzny usłyszały 32 osoby.

Przed stołecznym sądem odbyła się kolejna rozprawa w procesie Cezarego P., tzw. dilera gwiazd. W trakcie rozprawy zarzut posiadania narkotyków zakupionych u mężczyzny usłyszały 32 osoby. To jednak nie koniec tej sprawie. CBŚP poinformowało, że nadal prowadzi śledztwo w sprawie klientów Cezarego P., a więc podejrzanych może być znacznie więcej.

Jedną z osób, która składała zeznania podczas ostatniej rozprawy był aktor Tomasz B., który może być znany widzom z roli kochanka bohaterki granej przez Kingę Cichopek w serialu M jak miłość. Tomasz B. zeznał, że znał Cezarego P., jednak zapewnił, że kupował od niego jedynie legalne używki a ich relacja była czysto towarzyska. - Zdarzało mi się prosić pana Cezarego o przysługę (...). Był najtańszym i najsympatyczniejszym sposobem dostarczenia alkoholu na imprezę (...) Czarek przywoził mi wszelakie alkohole. Z reguły były to ciężkie alkohole. Przywoził mi wtedy, gdy sklepy były już nieczynne - tłumaczył aktor.

Milion złotych zysku

W czerwcu ubiegłego roku stołeczna policja zatrzymała 48-letniego Cezarego P. Według śledczych klientami dilera z warszawskiej Woli byli przedstawiciele biznesu i znani celebryci. Policjanci ustalili również, że ze względu na liczbę klientów chętnych do zakupu kokainy wysokiej jakości, w przestępczą działalność mężczyzna zaangażował swoją żonę i córkę. Diler mając stałych klientów wśród zamożnych mieszkańców Warszawy zgromadził pokaźny majątek. Na tym procederze w ostatnich dwóch latach zarobił „na czysto” około miliona złotych, które lokował w nieruchomości, a także w uruchomienie lokalu gastronomicznego w centrum Warszawy. Mężczyzna zapisywał nazwiska swoich klientów specjalnym szyfrem. Według „Super Expressu”, policjantom udało się złamać kod, dzięki czemu dotarli do osób, które zaopatrywały się u dilera.

Czytaj także

 2
  • Maciej Markiewicz

    ciekawe, czy pani Krysia też się uodPOrniała na "dyktaturę"?
    z tego co bredzi na  żywca pokój bez klamek byłby potrzebny natychmiast. he, he, eh
    • cale te G ,to pseudo artysci z totalnej niedysPOzycji..bez dopalacza nie dalo sie............