Marian Kowalski może mieć poważne problemy. Do sądu trafił akt oskarżenia

Marian Kowalski może mieć poważne problemy. Do sądu trafił akt oskarżenia

Marian Kowalski
Marian Kowalski / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Były kandydat na prezydenta Polski Marian Kowalski może mieć poważne problemy. Do stołecznego sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko działaczowi.

Związany z partią Ruch 11 Listopada Marian Kowalski kilka tygodni temu ogłosił, że wystartuje w wyborach na prezydenta Lublina. Działacz może mieć jednak poważne problemy. Jak podaje portal Onet.pl, Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Marianowi Kowalskiemu.

Policja wszczęła dochodzenie w kierunku art. 190 kodeksu karnego, który mówi o groźbach karalnych. Za tego typu czyn grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub 2 lat więzienia. Według śledczych były kandydat na prezydenta Polski miał grozić szefowi oraz jednemu z pracowników Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Kowalski nie przyznaje się do winy i twierdzi, że śledczy nie mają przeciw niemu żadnych dowodów. Według ustaleń Onetu miał złożyć jedynie krótkie wyjaśnienia. – Nie wypowiadałem żadnych gróźb karalnych. Na kanale naszej telewizji niejednokrotnie przytaczamy tweety lub opinie naszych widzów. Nie musiała to być moja wypowiedź. Zresztą nie przedstawiono mi żadnej mojej wypowiedzi, więc nie wiem, o co chodzi – zaznaczył w rozmowie z Onetem Marian Kowalski.

Czytaj także:
Marian Kowalski „obalił” teorię ewolucji. „Gdyby to była prawda, ludzie mieliby dwie wątroby”

Czytaj także

 4
  •  
    Nie przepadam za Narodowcami, ale były kandydat na prezydenta Polski a teraz na prezydenta w Lublinie nagle przed wyborami oskarżony...a kiedy komuś groził bo tego brakuje w artykule...rok, dwa lata temu, miesiąc temu? Taki nieostrożny przed wyborami czy coś wyciągnięto z szafy by inny prawicowiec miał łatwiej?
    • Zaginione ogniwo ewolucji.
      • Onetischer Zeitung i „rzetelne informacje” to jak kupa i „zapach od  Paco Rabanne”.

        Czytaj także