Kornel Morawiecki o wraku tupolewa: Nie róbmy z tego narodowej relikwii

Kornel Morawiecki o wraku tupolewa: Nie róbmy z tego narodowej relikwii

Kornel Morawiecki
Kornel Morawiecki / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Kornel Morawiecki udzielił obszernego wywiadu dla „Do Rzeczy”. Ojciec premiera poruszył w nim w kwestie polityki rosyjskiej, kontaktów Polski z tym krajem oraz katastrofy smoleńskiej.

Przewodniczący koła poselskiego Wolni i Solidarni był w ostatnim czasie krytykowany przez niektóre środowiska za pozytywne wypowiedzi na temat Rosji. W podobnym tonie Kornel Morawiecki wypowiedział się dla „Do Rzeczy”. Ojciec premiera podkreślił, że  jest „demokratycznie wybranym prezydentem”, a „w 1991 roku Rosja pozwoliła na odzyskanie niepodległości byłym republikom upadającego ZSRS".

Marionetka Waszyngtonu

Morawiecki potwierdził także, że jego zdaniem popełnił błąd, nie gratulując Putinowi reelekcji oraz pomijając w expose kwestię relacji z Rosją. Według Morawieckiego, „jeśli Rosja chce nas sobie podporządkować, to tym bardziej powinniśmy starać się utrzymać z nią jak najlepsze relacje, by nie dopuścić do konfliktu”. – Tymczasem nasza polityka zagraniczna sprowadza się niestety do odgrywania roli marionetki Waszyngtonu – stwierdził.

Pytany o to, w jaki sposób mógłby nakłonić rosyjskiego prezydenta do oddania wraku tupolewa, Morawiecki powiedział, że „mimo wszystko nie przywiązywałby takiej wagi do szczątków tupolewa” – I tak niczego nowego o tej katastrofie się nie dowiemy. Nie róbmy z już rozkradzionego wraku tupolewa jakiejś narodowej relikwii – dodał polityk.

Zdaniem Morawieckiego, ewentualne rozmowy między prezydentami Polski i Rosji powinny dotyczyć nie wraku tupolewa, a geopolityki. Ojciec premiera zasugerował, że Andrzej Duda mógłby „przejąć inicjatywę i przedyskutować z Putinem ewentualność przeprowadzenia uczciwego referendum na Krymie”. – Oczywiście, w ten sposób narazilibyśmy się Ukrainie i USA, ale przecież i tak Rosja już nigdy z półwyspu nie zrezygnuje, ktoś więc musi ten węzeł przeciąć. Moglibyśmy wykazać się inicjatywą – podsumował.

Czytaj także:
Incydent przed Sejmem z udziałem Kornela Morawieckiego. Interweniowała policja

Czytaj także

 5
  •  
    „w 1991 roku Rosja pozwoliła na odzyskanie niepodległości byłym republikom upadającego ZSRS" to brzmi podobnie jak dowcip o bandytach ratujących życie staruszki poprzez zaprzestanie jej kopania.

    Pisi dziadek sługusem Putina, hahahaha!
    • Przecież tadek wymyslił już nowy biznes, potnie się go na koszt podatnika na kawałki i bedzie się sprzedawać jako relikwie
      •  
        Wrak Tupolewa ani nic nowego by nam nie powiedział, ani też nie jest żadną relikwią. Ale problem z wrakiem Tutki jest innego rodzaju.
        PiS z jednej strony zrobił z wraku fetysz a z drugiej strony użył go jako argumentu walki politycznej (PO jest nieudolne bo nie potrafi ściągnąć wraku). Jak to drugie dziś nie jest już tak eksponowane (bo pokazuje jak w lustrze również nieudolność PiSu), tak to pierwsze nadal pozostaje aktualne. I Putin doskonale wie, jakim fetyszem dla PiSu jest wrak.
        Obiektywnie rzecz biorąc Putin mając go w swoim ręku ma narzędzie polityczne. Może nie jakieś potężne ale "ziarnko do ziarnka". Zawsze może się przydać. I Putin wraku na razie nie odda. Nie ma ku temu powodu. Skoro w Polsce wszystko idzie po jego myśli. Główne siły polityczne podzielone jak nigdy nie mogą dogadać się nawet w kwestiach strategicznych. Demokracja rozmontowana. Koń trojański w postaci Rządu grający na osłabienie UE działa aż miło. Z Ukrainą się pożarli. Zapatrzona w Putina skrajna prawica powoli sobie rośnie. Wszystko idzie jak w marzeniach! W takich okolicznościach Putin nie ma potrzeby nic więcej robić.

        Wiecie kiedy Putin odda wrak? Jak zobaczy, że przestaje iść po jego myśli. Że Polacy zaczynają się dogadywać. Potrafią np. zewrzeć szeregi w jakiejś kluczowo ważnej dla Polski lub UE sprawie i jednym frontem np. opowiedzieć się za pogłębieniem sankcji. Za niepodległością Ukrainy itp.
        Wtedy Putin może zdecyduje oddać wrak. Po uprzednim włożeniu do niego takich śladów trotylu, że nawet nieudacznicy z Podkomisji Macierewicza ich nie przegapią. Żeby w Polsce jatka trwała na dobre, i żeby dalej każdy żarł się z każdym.
        • Miejsce Tu-154M jednego i drugiego jest w Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Powinna zostać wybudowana hala i tam umieszczone obydwa egzemplarze. Tu nie chodzi o relikwię a o histrorię.
          Gdyby dostał wrak Tu Macierewicz sfałszował by wyniki badań a samolot przetopił w hucie by zatrzeć ślady fałszerstwa.
          Dlatego dobrze że Rosjanie przetrzymają go do czasu gdy będzie mógł trafić do Muzeum Lotnictwa i PiS go nie zniszczy. Co za ironia losu że Rosjanie chronią jeden z najważniejszych w przyszłości eksponatów mimowolnie...a nie robi tego PiS w ramach pamięci o Kaczyńskim.

          Hale w muzeum już by mogli wybudować ale wrak Tu w Polsce czeka huta

          Czytaj także