Kim są kandydaci do Sądu Najwyższego? Niektóre osoby wzbudzają wiele kontrowersji

Kim są kandydaci do Sądu Najwyższego? Niektóre osoby wzbudzają wiele kontrowersji

Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy / Źródło: Fotolia / fot. piotr_krajew
Na stronie internetowej KRS pojawił się spis wszystkich kandydatów na wolne stanowiska w Sądzie Najwyższym. Niektóre kandydatury wzbudzają wiele kontrowersji.

1 sierpnia na stronie internetowej Krajowej Rady Sądownictwa pojawiła się pełna lista kandydatów zgłaszających się na wolne stanowiska w zmienionym kolejną ustawą Sądzie Najwyższym. Nie jest to jeszcze ostateczny skład kandydatów, bowiem wnioski nadesłane pocztą, nadane przed końcem lipca, mogą wciąż wpłynąć do KRS. Część osób może też zrezygnować i wycofać swoje kandydatury. Tymczasem okazuje się, że wśród kandydatów do Sądu Najwyższego można znaleźć wiele ciekawych osobowości. Do Izby Dyscyplinarnej kandyduje Mariusz Muszyński - sędzia dubler Trybunału Konstytucyjnego i zastępca prezes TK Julii Przyłębskiej, który w przeszłości orzekał we własnej sprawie.

Na liście znalazła się również Lidia Bagińska, która 12 lat temu przez kilka dni była sędzią TK. Ze stanowiskiem pożegnała się po tym, jak wyszło na jaw, że sąd uznał ją winną niedopełnienia obowiązków syndyka. Wśród kandydatów pojawił się także prokurator z lat 80. i bliski współpracownik Antoniego Macierewicz - Waldermar Puławski, który ma na swoim koncie zatarty wyrok za spowodowanie wypadku drogowego w 2007 roku.

Galeria:
Lista kandydatów do SN z 1 sierpnia 2018

Do Sądu Najwyższego kandyduje również Kamil Zaradkiewicz, o którym było głośno po konflikcie z byłym prezesm TK prof. Andrzejem Rzeplińskim. Do historii przeszła wypowiedź Zaradkiewicza, który stwierdził, że wyroki TK nie zawsze są ważne i ostateczne. Na liście opublikowanej przez KRS znajdziemy również Piotra Stawowego, udziałowca Telewizji Republika, który jako prokurator IPN zajmował się sprawą męża prezes TK Andrzeja Przyłębskiego i jego rzekomej współpracy z SB. Z kolei prokurator Jarosław Duś wsławił się podpisem pod ismem zawierającym wytyczne, aby prokuratorzy ścigali za pomocnictwo w aborcji osoby, które informują kobiety o możliwości wykonania zabiegu za granicą.

Czytaj także:
Zdecydowany ruch SN. Pytania prawne do TSUE i zawieszenie przepisów o Sądzie Najwyższym

Czytaj także

 56
  • Widze , ze redakcja zatrudnila cala armie chatbotow. Glupki typu chocby olek nadal zbyt sie zblaznili.
    • Wszystkich kandydatów jeszcze nie znamy.... ale ci opisani powyżej to zgroza i upadek etosu sędziego..... Będzie dużo pracy w przyszłości z dekaczyzacją...
      • I o to chodzi władzy autokratycznej. Zdeprecjonować i wyśmiać wszystkie urzędy: Trybunał Konstytucyjny, sądy, spolegliwy sejm i senat - wszystkie na gwizdek WODZA. No i jeszcze - władca długopisu. Po to, aby gwiazda jedynego nieomylnego WODZA jaśniała nam wysoko i jaskrawo.
        • Dotychczas w Sądzie Najwyższym zasiadali sędziowie z dorobkiem naukowym i dużym doświadczeniem. Teraz PiS tak pokombinował, żeby Sąd Najwyższy obsadzić swoimi dyspozycyjnymi miernotami takimi jak syndyk z zarzutami, zasłużony prokurator IPN, ktoś z wyrokiem za spowodowanie wypadku....itp.
          •  
            Pisowska "reforma" sądownictwa to zamach na wymiar sprawiedliwości w celu jego upolitycznienia i podporządkowania władzy wykonawczej. Mierni sędziowie, którzy nie radzili sobie w sądach niższej instancji, będą teraz robić karierę w Sądzie Najwyższym pod dyktando obozu władzy.

            Czytaj także