Dwumetrowy miecznik na plaży w Stegnie. „To rzadki gość w Bałtyku”

Dwumetrowy miecznik na plaży w Stegnie. „To rzadki gość w Bałtyku”

Miecznik znaleziony w Bałtyku
Miecznik znaleziony w Bałtyku / Źródło: Mikołaj Wilkanowski/Błękitny Patrol WWF Polska
Ciało martwego miecznika o długości blisko dwóch metrów znaleziono na plaży w Stegnie. Ekolodzy podkreślają, że jest to bardzo nietypowe wydarzenie, ponieważ ryby tego gatunku rzadko występują w Bałtyku.

Ciało ogromnej ryby z wyrostkiem przypominającym miecz znaleźli pracownicy służb sprzątających w pobliżu wejścia nr 71 na plażę w Stegnie na Pomorzu. Początkowo ryba miała zostać zutylizowana, dlatego też przewieziono ją do siedziby Ochotniczej Straży Pożarnej w Stegnie. Ponieważ o sprawie dowiedzieli się ekolodzy z Błękitnego Patrolu WWF, postanowili zabezpieczyć zwierzę i dokonać wstępnych oględzin. – Okazało się, że to ponad dwumetrowy miecznik. Nie miał śladów sieci, więc nie zmarł w wyniku przyłowu – powiedział Jan Wilkanowski, lokalny lider Błękitnego Patrolu w rozmowie z TVN24. Pracownicy Stacji Morskiej na Helu przeprowadzą sekcję zwłok, która pozwoli nie tylko na odkrycie przyczyn śmierci ryby, ale również może odsłonić przed naukowcami tajemnice bałtyckiej fauny.

Członek WWF podkreślił, że ryby tego gatunku są w Morzu Bałtyckim rzadkimi gośćmi. – Miecznik woli cieplejsze wody o większym zasoleniu, gdzie łatwiej o makrele, które preferuje nad śledziami. Informacje o takich gościach będą pojawiać się coraz częściej, ale nie dlatego, że jest ich więcej, ale dlatego, że coraz mamy więcej możliwości, by je obserwować – tłumaczy.

Czytaj także:
Wrzucą do Bałtyku 40 tys. litrów... popcornu. To ćwiczenia przed „czarnym scenariuszem”

Czytaj także

 0

Czytaj także