SE: Rząd płaci 31 tys. zł miesięcznie za ochronę RCL. „Przecież to budynek z jednym wejściem”

SE: Rząd płaci 31 tys. zł miesięcznie za ochronę RCL. „Przecież to budynek z jednym wejściem”

Ochroniarze (zdj. ilustracyjne)
Ochroniarze (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / Andrey Popov
Ochrona Rządowego Centrum Legislacji przez prywatną firmę każdego miesiąca kosztuje podatników 31 tys. zł. „Super Express” zapytał, dlaczego tego obowiązku nie może wykonywać powołana do ochrony polityków Służba Ochrony Państwa.

Rządowe Centrum Legislacji to budynek leżący przy ulicy Szucha w Warszawie, kilkaset metrów od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Od końca kwietnia do 28 września za jego ochronę odpowiada prywatna firma, a nie utworzona do takich celów Służba Ochrona Państwa. Zdaniem dziennikarzy „Super Expressu” nie byłoby z tym najmniejszego problemu, gdyby tylko stosowną decyzję wydał szef MSWiA . Jak dowiedzieli się od jednego z oficerów, obecnie wszyscy opierają się wyłącznie na ustawie i nie korzystają z tego rozwiązania.

Szef Biura Ochrony Rządu z czasów PO-PSL gen. Marian Janicki w rozmowie z „SE” przyznał, że 31 tys. miesięcznie za ochronę to w tym wypadku kwota wygórowana. – Proszę mi wierzyć, mam porównanie. Ponad 150 tys. zł za kilka miesięcy to coś niepojętego! Przecież to budynek z jednym wejściem – podkreślał. Zupełnie inaczej ocenił to szef BOR z czasów Andrzej Pawlikowski. Stwierdził, że cena wydaje się „w porządku”.

Czytaj także:
PO donosi do prokuratury na wiceministra Piebiaka: Stworzyli klasyczny finansowy „deal”

Czytaj także

 4
  •  
    curwa ,zamurowac i spoko !
    • Najlepsze jest wybieranie na „ekspertów” w kwestiach dotyczących rządu PiS ludzi totalnie zaangażowanych w antypis :) -Janickiego wywalił PiS to weźmy go niech powie coś, hehe, „obiektywnie”, haha na temat działań PiS.- To media, które gdyby mogły to by tu weteranów Algemeine SS pytały czy w Gross-Rosen to faktycznie tak źle tym więźniom było?
      •  
        Co to dla nich za różnica, przecież nie płacą ze swoich
        •  
          właściciel firmy to krewny lub znajomy królika - dla takich miejsc przy korytku nigdy nie zabraknie