Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wydało oświadczenie po śmierci Pawła Adamowicza

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wydało oświadczenie po śmierci Pawła Adamowicza

Lekarz, zdjęcie ilustracyjne
Lekarz, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / stokkete
Po śmierci Pawła Adamowicza fraza „chory psychicznie” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. Za sprawą 27-letniego zabójcy prezydenta Gdańska powstało wiele uproszczeń sugerujących, że za zbrodnie odpowiadają wyłącznie osoby zmagające się z podobnymi schorzeniami. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne nie zgadza się z taką oceną.

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne opublikowało swoje oświadczenie we wtorek 15 stycznia. Nawiązano w nim do śmierci Pawła Adamowicza. Podkreślono, że PTP „zdecydowanym głosem sprzeciwia się jakimkolwiek formom przemocy i solidaryzuje się z osobami pogrążonymi w żałobie”. „Chcielibyśmy także zaapelować o to, aby nie poszukiwać łatwych rozwiązań szoku wzbudzonego tą tragedią w kojarzeniu jej z osobami z zaburzeniami psychicznymi. Te tragiczne wydarzenia wywołują w społeczeństwie zaskoczenie, niedowierzanie, a w konsekwencji pragnienie znalezienia wyjaśnienia tego co się stało. W tej naturalnej potrzebie rozumienia i poszukiwania odpowiedzi na pytanie „dlaczego doszło do tej tragedii?” nie powinniśmy szukać fałszywych, uproszczonych wyjaśnień” – czytamy w komunikacie.

„Nienawiść czy chęć odwetu nie znają podziału na chorych i zdrowych”

PTP podkreśliło, że „nieprawdziwym wyjaśnieniem” jest sugerowanie, że tylko osoby ze schorzeniami psychicznymi mogą dopuścić się przemocy. „Agresja, nienawiść czy chęć odwetu nie znają podziału na chorych i zdrowych i są znane wielu osobom. Występujemy przeciwko próbom utożsamiania przemocy i zbrodni z zaburzeniami psychicznymi” – dodano.

W oświadczeniu przekazano, że utożsamianie przemocy z zaburzeniami psychicznymi służy wyłącznie poszukiwaniu „prostych rozwiązań problemów, z którymi trudno nam sobie poradzić w naszych myślach i emocjach". „Tego rodzaju utożsamienia są krzywdzące osób z problemami dotyczącymi zdrowia psychicznego. Mogą się przyczyniać do stygmatyzacji naszych pacjentów i utrwalać w świadomości społecznej krzywdzący i nieprawdziwy obraz zaburzeń psychicznych” – podsumowano.

Czytaj także:
W sobotę pogrzeb prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

Czytaj także

 11
  • Artykuł dobry ale może warto poruszyć temat jakim cudem chory psychicznie człowiek znalazł się w zakładzie karnym skazany na 5,5 roku więzienia. Ja dokładnie wiem jak to się stało i wie to każdy, który obcuje z prawem na granicy zaburzeń psychicznych. Gdyby w Polsce psychiatrzy wykonywali rzetelnie opinie dotyczące stanu zdrowia podejrzanych ( a to nie nastąpi bo wykonują to głównie na zlecenie prokuratur i sądów karnych , którzy są bezpośrednimi płatnikami ich kiepskich opinii, a nie oszukujmy się gwiazdy psychiatrii nie pracują przy zakładach karnych tylko klepiący jak maszynki szybkie opinie dla podejrzanych. Natomiast kazda opinia pozbawiająca sprawy prokuratora lub komplikującą wokandę sądu karnego jest „be” i drugi raz zlecenia nie dostaną natomiast , a do czego innego się nie nadają Ci lekarze niestety.) Zabójca Adamowicza nie trafiłby do więzienia tylko zakładu psychiatrycznego gdzie uzyskałby fachowe leczenie. ( W sprawie dowiadujemy się że był leczony w szpitalu psychiatrycznym przy zakładzie karnym ale nie wiem czy zdaje sobie Pan/i sprawę jak taki pseudo szpital wygląda, a jest to zamknięta 24h na dobę cela za podwójna krata gdzie skazani nie maja dostępu do telewizora czajnika lustra nie mogą mieć swojego radia , palić papierosów pic kawy i herbaty. Więźniowie nazywają to czystym piekłem i starają się za wszelka cenę z tamtąd wyjść - zdrowieją cudownie w parę dni. Żaden psychiatra nie patrzy tam na leczenie bo cały czas wydaje opinie dla sądów i prokuratur podczas swoich godzin pracy, a pieniążki wpływają na ich prywatne konta). Następnie po leczeniu trafia znowu do więzienia gdzie każdy renomowany psychiatra potwierdzi, że leczenia nie da się tam przeprowadzić. Narasta w nim gniew i nie wiadomo jakie myśli, pisze wnioski o przedwarunkowe zwolnienie ale znieczulony personel widzi go nie jako osobę chorą psychicznie ( bo przecież pseudo psychiatrzy napisali że go podłączyli )i za każdym razem pisze do sądu penitencjarnego że sprawia kłopoty i niczym sobie nie zasługuje na zwolnienie. I co się dzieje wychodzi i zabija za swoje krzywdy gdyż jego umysł nie pracuje poprawnie a system ( a właściwie Psychiatrzy) doprowadzili go do patologicznej nienawiści.
    Wszyscy opiniujący go lekarze i personel więzienia powinien być za kratami do wyjaśnienia.
    Z poważaniem
    Magda
    • Ja tam bym się gadką psychiatrów w ogóle nie przejmował, bo są to często ludzie zupełnie oderwani od rzeczywistości. Oglądałem kiedyś reportaż w TV jak pewien kryminalista-oszust wcisnął dwóm biegłym psychiatrom kit, że niby Golda Meir zabiera go na wycieczkę rakietą na wyspę Taiwan. Biegli psychiatrzy łyknęli ten kit jak indyk kluski i orzekli, że kryminalista jest niepoczytalny. Oszust miał farta bo jego sprawę umorzono i nie musiał iść ani do więzienia, ani do psychiatryka. A puenta była taka, że na końcu kryminalista śmiał się jakimi to psychiatrzy są wariatami.
      • Stefan W. ma do wyboru tylko 2 opcje: dożywotnie więzienie lub dożywotni psychiatryk. Musi rozważyć czy udawanie wariata mu się opłaca? W psychiatrykach ludzie ludźmi nie są i jest ryzyko, że może tam być truty neurotoksynami, po których długo nie pociągnie. A we więzieniu ma dożywotni hotel o bardzo niskim standardzie i nieciekawym wyżywieniu. Ale rodzina będzie mogła mu donosić łakocie i frykasy. Myślę, że ten drugi wariant jest lepszy.
        •  
          Nie rozumiem celu tego oświadczenia - oczywiście że nie tylko szaleńcy dokonują aktów przemocy... ba, powiedziałbym że głównie ludzie w pełni świadomi swoich czynów dokonują występków! Ale co to ma do rzeczy, to jakaś próba "odwracania kota ogonem'. Ten zabójca jest schizofrenikiem i powinien być izolowany oraz przymusowo leczony a o tym decyduje sąd i właśnie lekarze. To że ten człowiek jest schizofrenikiem powiedział bez wątpliwości lekarz psychiatra:
          https://natemat.pl/260695,na-co-choruje-stefan-w-psychiatra-o-zabojcy-adamowicza
          "Jeśli ktoś po dokonaniu takiego czynu się śmieje, to jest objaw, który występuje w schizofrenii. Nazywa się to paratymia. Emocje tej osoby są zupełnie obok jej zachowania, obok tego, co się stało. Ten przykład można pokazywać studentom jako klasykę zaburzeń psychicznych."
          •  
            Nie rozumiem celu tego oświadczenia - oczywiście że nie tylko szaleńcy dokonują aktów przemocy... ba, powiedziałbym że głównie ludzie w pełni świadomi swoich czynów dokonują występków! Ale co to ma do rzeczy, to jakaś próba "odwracania kota ogonem'. Ten zabójca jest schizofrenikiem i powinien być izolowany oraz przymusowo leczony a o tym decyduje sąd i właśnie lekarze. To że ten człowiek jest schizofrenikiem powiedział bez wątpliwości lekarz psychiatra:
            https://natemat.pl/260695,na-co-choruje-stefan-w-psychiatra-o-zabojcy-adamowicza
            "Jeśli ktoś po dokonaniu takiego czynu się śmieje, to jest objaw, który występuje w schizofrenii. Nazywa się to paratymia. Emocje tej osoby są zupełnie obok jej zachowania, obok tego, co się stało. Ten przykład można pokazywać studentom jako klasykę zaburzeń psychicznych."