Były dziennikarz TVP mówił w PE o mediach publicznych. „Charakter obozu pracy w Korei Płn, chora machina”

Były dziennikarz TVP mówił w PE o mediach publicznych. „Charakter obozu pracy w Korei Płn, chora machina”

Siedziba TVP
Siedziba TVP / Źródło: Newspix.pl / Marek Konrad
Były pracownik Telewizji Polskiej Piotr Owczarski wystąpił w Parlamencie Europejskim. Dziennikarz opisał sytuację, która obecnie panuje w mediach publicznych.

Jak podaje portal Wirtualne Media, Piotr Owczarski był w Telewizji Polskiej m.in. producentem, prezenterem w TVP 3 Olsztyn oraz TVP Polonia oraz dziennikarzem śledczym. Został zwolniony w 2017 roku. Jak twierdzi, kierownictwo TVP nie przedstawiło mu powodów rozwiązania umowy. Wobec tego dziennikarz oskarżył media publiczne o mobbing. Z prośbą o interwencję zgłaszał się m.in. do prezydenta Andrzeja Dudy czy premier Beaty Szydło. Skierował także petycję do Parlamentu Europejskiego.

I to właśnie podczas posiedzenia komisji PE ds. petycji, która zajmuje się rozpatrywaniem skarg i wniosków od obywateli UE, przedstawił swoją sytuację. Owczarski wiele mówił również o warunkach pracy w TVP. – TVP została brutalnie przejęta przez partię rządzącą w Polsce, a wolność słowa i niezależność dziennikarska została zdeptana z taką siłą, jak nigdy wcześniej. Nie ma w TVP pluralizmu i niezależności oraz wymiany poglądów, jest za to brutalny atak na opozycję, język nienawiści i szczucie społeczeństwa, podsycanie negatywnych emocji. TVP pastwi się nad każdym, kto myśli inaczej niż PiS. Wykorzystuje do tego swoje programy – mówił.

„Paski są dyktowane przez władzę”

Dziennikarz stwierdził, że władze telewizji sprawdzają pracownikom konta w mediach społecznościowych, a osoby homoseksualne czy o niewłaściwych poglądach są zwalniane. – Paski są dyktowane przez władzę. W kanałach regionalnych krytykuje się władze miast z opozycyjnych władz politycznych, trwa nagonka na obecnego prezydenta stolicy, choć jest nim dopiero od 2 miesięcy. Do  są zapraszani tylko eksperci, którzy zgadzają się z obecną władzą, istnieje zakaz zapraszania gości o innych poglądach. W każdym materiale, nawet tym, na którym się nie znają muszą wypowiadać się politycy PiS. Nie atakuję Polski, lecz proszę o pomoc. Chcę, by ktoś zajął się moją sprawą, bo nikt oprócz rzecznika praw obywatelskich nie zrobił tego w Polsce – tłumaczył. – Dla mnie ma to charakter obozu pracy w Korei Północnej. Chora machina od samego początku, do samego końca – dodał w rozmowie z portalem Wirtualne Media.

W posiedzeniu Komisji ds. Petycji uczestniczył także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który m.in. przedstawił dane Towarzystwa Dziennikarskiego o zwolnieniu 200 pracowników oraz niewykonaniu wyroku TK dotyczącego kompetencji KRRiT. Jak podaje portal Wirtualne Media komisja PE ostatecznie podjęła decyzję o pozostawieniu petycji otwartej – mimo protestów europosłów PiS.

Czytaj też:
Wpadka TVP3 podczas transmisji pogrzebu Adamowicza. „Stado pawianów musi trzymać się razem”

Źródło: Wirtualne Media, Deutsche Welle
+
 7

Czytaj także