Gretkowska twierdzi, że jest „wroginią pisowskiego narodu”. „Nie podaję ręki pisowcom”

Gretkowska twierdzi, że jest „wroginią pisowskiego narodu”. „Nie podaję ręki pisowcom”

Manuela Gretkowska
Manuela Gretkowska / Źródło: Newspix.pl / Stanisław Krzywy
Manuela Gretkowska słynie z kontrowersyjnych opinii, a w jednym z wpisów skrytykowała Polaków. Podobne opinie wygłosiła podczas najnowszego wywiadu dla „Gazety Wyborczej”, gdzie w mocnych słowach wypowiedziała się o wyborcach partii rządzącej.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Manuela Gretkowska przyznała, że „ma znajomych, którzy po przebudzeniu biegną do internetu sprawdzić, czy prezes jeszcze żyje”. Pisarka stwierdziła, że żadne ugrupowanie wcześniej „nie używało takiej kasy na sondaże i dzięki nim nie manipulowało wyborcami”, jak . – Nie podaję ręki pisowcom. Niszczą mój kraj, udając przy tym, że nie wiedzą, co robią – dodała.

„To, czym jest ginekologia, wyznacza Kościół”

Gretkowska mówiła również o podziale kraju i „sensownej decentralizacji”, która według niej jest możliwa do przeprowadzenia. – Po co zmuszać mieszkańców Podkarpacia czy Podhala, by żyli inaczej, skoro nie mają ochoty? I niech oni nas nie zmuszają do tego, byśmy ciupagą ustalali normy w rodzinie – stwierdziła pisarka. Zadeklarowała się przy tym jako „wrogini pisowskiego narodu”.

Podczas wywiadu pojawił się wątek Kościoła katolickiego i osób praktykujących. Gretkowska odniosła się do jednej z parad równości, na których uczestnicy nieśli waginę imitującą Najświętszy Sakrament, zamieszczoną na kiju. Pisarka nie rozumie oburzenia ludzi, którzy nazywali ten incydent profanacją. – Mogę się założyć, że oni sami nie wiedzą, czym jest wagina, bo to, czym jest ginekologia, wyznacza Kościół, a nie medycyna – powiedziała. Rozmówczyni „GW” skomentowała także wizerunki ryby przyklejane na samochody, a będące symbolem katolicyzmu. Stwierdziła, że kiedyś jej taka naklejka nie raziła, a „teraz się boi, że otworzy usta, a w niej pojawią się ząbki chrześcijańskiej piranii”.

„500 plus albo obietnica zbawienia”

To nie pierwszy raz, gdy Gretkowska krytykuje część swoich rodaków. „Zostało mniej więcej 100 dni do wyborów. Może 100 ostatnich dni, jeszcze nie całkiem, ale demokratycznej Polski. PiS domknie swoje reformy – sądownictwa, szkolnictwa wszystkiego co pozwalało na normalność. A potem, po iluś latach będziemy znowu szczęśliwi, gdy uda się nam wyzwolić z koszmaru. Nie iść do przodu, ale stać w miejscu” – napisała miesiąc temu na swoim profilu na Facebooku.

We wpisie Gretkowskiej nie zabrakło także krytycznych słów pod adresem Kościoła i polskiej młodzieży. „Kiedy w Niemczech drugą siłą polityczną stają się Zieloni, u nas największym problemem jest czy starcy w sutannach poprą starca w paranoi. Młodzież, wszędzie indziej w ekologicznej awangardzie, u nas głosuje tylko w 25 proc. i do tego większość na konserwatywnych idiotów. Jakby mieli żyć w cyrku z klaunami, a nie demokratycznym kraju. Tak, to klęska szkoły i zwycięstwo lekcji religii nad rozumem. To jest nasz problem, największy, bo największym sprzymierzeńcem PiS-u jest Kościół” – stwierdziła pisarka.

„Historia się powtarza jak refren. Polska stanie się znowu krajem zastępczym. Już jest drugorzędnym z podróbą chemii, kultury, nowoczesności. Polacy tak lubią, po swojemu, staropolsko w słomianych łapciach i gaciach, dupcyć po bożemu i dawać tej dupy każdemu kto ją posmaruje, 500 plus albo obietnicą zbawienia” – podsumowała.

Czytaj także:
Iwona Hartwich startuje w wyborach. Schetyna pisze o „zaszczycie”

Czytaj także

 26