Różalski o Marszu Równości: Przywieźli ich tutaj, żeby w naszym mieście zrobić gnój

Różalski o Marszu Równości: Przywieźli ich tutaj, żeby w naszym mieście zrobić gnój

Marcin „Różal” Różalski
Marcin „Różal” Różalski / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Błaszczyk
Ulicami Płocka przeszedł w sobotę Marsz Równości. Inicjatywa środowisk LGBT nie spodobała się wszystkim, a wśród kontrmanifestantów znaleźli się kibice oraz członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. Do protestujących dołączył także Marcin „Różal” Różalski.

„Płock napędza równość!” – to hasło pierwszego w historii Marszu Równości w Płocku. Maszerującym ulicami miasta środowiskom LGBT towarzyszyła kontrmanifestacja zorganizowana przez członków Młodzież Wszechpolskiej i kibiców. Wśród przeciwników parady był także Marcin „Różal” Różalski, który przyznał, że jest „płocczaninem z krwi i kości od 41 lat”. – Mam przekonania takie, jakie każdy zdrowy, cywilizowany człowiek ma. Uważam, że powinienem tutaj być i zobaczyć, na co idą moje podatki – dodał były zawodnik MMA w rozmowie z Polsat News.

Różalski stwierdził, że uczestnicy Marszu Równości „sami nie wiedzą czego chcą” oraz „mają takie same prawa, jak my wszyscy”. – W tym czymś (Marszu – red.), co tam się przesuwa, nie ma nikogo z Płocka. Są to wszystko ludzie dojezdni, najezdni. Przywiezieni tutaj, żeby w naszym mieście zrobić gnój, żeby znów poróżnić Polaków, żeby znów zrobić wielki syf, żebyśmy się znowu nienawidzili i żeby było głośno w telewizjach – stwierdził były sportowiec. Rozmówca Polsat News stwierdził, że uczestnicy Marszu chcą brać w nim udział, ale on tego nie chce. – Czyja będzie demokracja? Czyje ma być na wierzchu? To jest nasze miasto i my tego sobie nie życzymy. Dlaczego oni to robią w naszym mieście? – pytał Różalski.

Politycy na marszu

Na Marsz Równości przyjechali m.in. przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń. To właśnie lider Wiosny zaproponował „pakiet przeciwko przemocy”. – Dzisiaj przedstawiamy Polkom i Polakom pakiet przeciwko przemocy. To pakiet, którego w Polsce brakuje. Chcemy, żeby został złożony w pierwszych miesiącach, kiedy lewica dostanie się do parlamentu – powiedział Biedroń. – Przez wiele lat, w Polsce niewiele zrobiono, żeby uregulować te kwestie. Najwyższy czas, żeby przestępstwa z nienawiści były penalizowane – dodał.

Do marszu dołączyli również europosłowie z Niemiec i Wielkiej Brytanii.Marsz wyruszył przed godz. 15. z placu na ulicy Nowy Rynek w centrum Płocka i przeszedł ulicami miasta na tamtejszą starówkę. Domagano się przestrzegania praw obywatelskich i akceptacji osób homoseksualnych. – Wolność, równość, tolerancja – skandował jeden z uczestników parady. – Nic dodać, nic ująć. Żeby było normalnie – stwierdziła inna z uczestniczek.

Uczestnicy podkreślali, że chodzi przede wszystkim o równość. – Haseł jest tyle ile osób, natomiast chcemy równości. Chcę w Polsce szacunku i tolerancji – powiedziała uczestniczka manifestacji. Na trasie przemarszu zebrali się również przeciwnicy Marszu Równości, których od manifestacji oddzielał kordon policji. Sprzeciwiali się oni edukacji seksualnej i „propagandzie LGBT”.

Czytaj także:
Posłanka PO: Tęcza wokół MB Częstochowskiej nie obraża uczuć religijnych

Czytaj także

 11
  •  
    "płocczaninem z krwi i kości ” oraz z tuszu


    •  
      Nie wiem, kto to jest Marcin Różalski, ale zgadzam się z opinią, że "przywieźli ich tutaj..."
      Niestety, wszystkie te "Marsze równości", czy jak je tam nazwać, to objazdowy cyrk. Na każdym marszu te same twarze. Spęd z całej Polski, z politykami na czele. Celem jest prowokacja, wywoływanie stanu permanentnego konfliktu społecznego i politycznego. Trzeba to po prostu ignorować.
      • W końcu niech wyartykułują ci ludzie o jakie prawa walczą, bo oprócz komunistycznych haseł (Miłość Równość Tolerancja(daniej Barterstwo) nic więcej nie wiadomo o ich żądaniach.
        • Krótko, trafnie i na temat.
          • Treść została usunięta