Mosbacher o „próbie ataku w Warszawie”. „Cieszymy się, że prezydent Wałęsa jest bezpieczny”

Mosbacher o „próbie ataku w Warszawie”. „Cieszymy się, że prezydent Wałęsa jest bezpieczny”

Georgette Mosbacher
Georgette Mosbacher / Źródło: Newspix.pl / TOMASZ OZDOBA
Kilka dni temu Adam Domiński poinformował o incydencie, jaki miał miejsce w jednym z warszawskich hoteli. To tam agresywny mężczyzna obrażał Lecha Wałęsę, a później uderzył szefa jego instytutu. Sprawa została zgłoszona na policję. Do zdarzenia odniosła się Georgette Mosbacher.

„Cieszymy się, że prezydent Wałęsa jest bezpieczny po próbie ataku w Warszawie. Życzymy Adamowi Domińskiemu szybkiego powrotu do zdrowia” – napisała ambasador USA w Polsce na . Przypomnijmy – Lech Wałęsa w poniedziałek 16 września pojawił się w Warszawie, gdzie miał przemawiać na spotkaniu z międzynarodową organizacją na rzecz walki o prawa człowieka. Były prezydent pojawił się tam w towarzystwie Adama Domińskiego i to właśnie szef instytutu opowiedział w rozmowie z Onetem o tym, co zaszło nad ranem w hotelu. Z jego relacji wynika, że po skończonym śniadaniu polityk wracał do swojego pokoju. – Zobaczył go jakiś mężczyzna. Zaczął krzyczeć „Bolek”. Poszedł za nami do windy. Był bardzo agresywny. Ponieważ z prezydentem była jego ochrona, skończyło się na agresji słownej – powiedział Domiński.

„Nie można być pewnym”

Szef instytutu odprowadził byłego prezydenta do pokoju, a sam wrócił do mężczyzny, by zrobić mu zdjęcie. Zapowiedział, że zgłosi zdarzenie na policję oraz poszedł do ochroniarzy prosić ich o interwencję. – Mówiłem, że ten mężczyzna jest agresywny wobec klienta ich hotelu – relacjonował Domiński. Dodał, że został dwa razy popchnięty przez mężczyznę i to w obecności ochrony. Gdy szef instytutu zagroził policją, agresor wyszedł z budynku. – Ja za nim poszedłem, on zaczął uciekać. Kawałek za nim pobiegłem. Dogoniłem go. On się odwrócił i uderzył mnie pięścią w twarz – powiedział Domiński, który zrobił zdjęcia mężczyźnie i złożył zawiadomienie na komisariacie w Gdańsku. – Mężczyzna był z dwoma innymi osobami. Ma około 50 lat, czuć od niego było alkohol – dodał.

Domiński mówił także o szerszym kontekście incydentu i o „zbudowanej z premedytacją przez nienawiści wobec prezydenta Wałęsy”. – Dzisiaj okazuje się, że nawet w hotelu w centrum Warszawy nie można być pewnym, czy jakiś oszołom nie podejdzie i nie będzie mówił, że ktoś jest zdrajcą, czy jest z LGBT. Nie można być pewnym, czy nie zostanie się pobitym. Sytuacja nabrzmiała do tego momentu, że bandyci i chorzy psychicznie czują się bezkarnie – podsumował.

Czytaj także:
Ta sprawa połączyła Sikorskiego i Fotygę. Europarlament przyjął ważną dla Polaków rezolucję

Źródło: WPROST.pl / Onet.pl

Czytaj także

 4
  •  
    kurdupla szlag trafia ze  tak cieplo sie o nim ona n ie wyraza
    •  
      Amerykanom PiS nie wcisnie głupot. Polakom, tym naiwnym, tak, ale Amerykanom wcisnac kłamstwa o facecie ktory rozpoczał process upadku komuny nie uda sie PiSowi, niech nie maja najmniejszej nadziei.
      Komuna 70 lat zaklamywala i co? PiS to jeszcze jedna kadencja, moze dwie i wtedy sam Jaroslaw Kaczynski bedzie oceniany za zaklamywanie historii (no bo jak mozna oceniac vice-prezesa Macierewicza kiedy on juz żadnych zasad moralnych czy etycznyych nie posiada).
      •  
        zaraz zwykłą awanturę porównają do ataku terrorystycznego
        • Ja uważam, że jest niebezpieczny.