Uchwała Sądu Najwyższego mocno komplikuje prawną rzeczywistość. Wyjaśniamy krok po kroku

Uchwała Sądu Najwyższego mocno komplikuje prawną rzeczywistość. Wyjaśniamy krok po kroku

Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Sąd Najwyższy uchwałą z 23 stycznia podważył status wszystkich sędziów wybranych przez „nową” Krajową Radę Sądownictwa. Pisząc „nową”, mamy na myśli tę wybraną w lutym 2018 roku.

Jak do tego doszło?

By wyjaśnić zawirowania wokół KRS i wybranych przez nią sędziów, musimy cofnąć się do grudnia 2017 roku. Wtedy to rządzące PiS przy pomocy ustawy odwołało cały dotychczasowy skład KRS, by w lutym 2018 roku powołać nowy, „własny”. Wcześniej w KRS zasiadało bowiem 15 sędziów wybieranych przez środowisko sędziowskie, co gwarantować miało niezależność od polityków. Nową piętnastkę po zmianach wybrali jednak posłowie, czyli de facto PiS.

Na tej właśnie podstawie „nowej” KRS zarzuca się upolitycznienie, a zarzut ten w naturalny sposób przenosi się na wybieranych przez nią sędziów. To z kolei pozwala podważać ważność wydawanych przez nich wyroków. Podatny na wpływy powołujących go polityków sędzia w teorii nie jest bowiem niezależny i niezawisły od władzy wykonawczej (a w założeniu taki właśnie być powinien).

Problem ten został przedłożony do rozstrzygnięcia Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który – jako że Polska należy do UE – jest organem nadrzędnym nad polskim wymiarem sprawiedliwości. W listopadzie 2019 roku TSUE zdecydował, że kwestię tę musi rozsądzić polski Sąd Najwyższy. Uchwała z czwartku 23 stycznia, wydana przez 60 sędziów SN, jest właśnie spełnieniem tego polecenia.

Kto objęty został uchwałą SN?

Jak wspomnieliśmy, Sąd Najwyższy w swoim rozstrzygnięciu odnosi się do wszystkich sędziów wybranych przez „nową KRS” (tę wybraną przez polityków w 2018 roku). To około 500 sędziów sądów powszechnych: rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, a także kilkudziesięciu sędziów Sądu Najwyższego.

Co oznacza ona dla wadliwie powołanych sędziów?

Tu uchwała czyni rozróżnienie:

  • „Nowi” (wybrani po lutym 2018 r.) sędziowie SN praktycznie nie mogą orzekać, gdyż wszystkie składy sędziowskie, w których zasiadają, stają się automatycznie nieprawidłowe (ich wyroki są nieważne).
  • „Nowi” (wybrani po lutym 2018 r.) sędziowie sądów powszechnych wpływają na prawidłowość składów sędziowskich jedynie w przypadku, gdy „wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności”. Oznacza to, że co do zasady ich praca jest legalna, ale istnieje możliwość jej każdorazowego podważenia. Prawidłowość składów już teraz oceniać mogą sądy wyższej instancji. Zdecydowano, że w tym przypadku wszystkie przypadki będą rozpatrywane indywidualnie. Spowoduje to oczywiście wydłużenie procesów.

Co z wyrokami już wydanymi?

Wszystkie orzeczenia – zarówno sędziów SN, jak i sędziów sądów powszechnych – wydane przed uchwałą (czyli przed 23 stycznia), zostają utrzymane w mocy. W ten sposób SN chce uniknąć jeszcze większego chaosu prawnego.

Wyjątkiem jest tutaj Izba Dyscyplinarna SN, której praca została w całości przekreślona. Wszystkie jej przeszłe i przyszłe rozstrzygnięcia określone zostały jako wadliwe. Już wcześniej autorytety prawnicze podkreślały zresztą, że Izba Dyscyplinarna nie jest w ogóle sądem.

Co z toczącymi się sprawami?

Uchwałą SN postanowiono, że toczące się sprawy karne zostaną doprowadzone do końca, nawet jeżeli zajmują się nimi „nowi” sędziowie. Toczące się sprawy cywilne będą mogły zostać podważone ze względu na „brak niezawisłości lub bezstronności”.

Dlaczego SN nie stwierdził po prostu, że „nowi” sędziowie nie są sędziami?

Rozwiązanie przyjęte przez SN jest wyjątkowo sprytne. Sąd Najwyższy zauważając problem niezawisłości i bezstronności „nowych” sędziów nie odbiera im prawa do noszenia tego miana (unikając wielu związanych z tym problemów). Zamiast tego stwierdza jedynie, że składy sędziowskie, w których zasiadają tacy „nowi” sędziowie, wydają wadliwe orzeczenia. Tworzy to sytuację, w której „nowi” sędziowie nie mogą faktycznie rozstrzygać spraw obywateli, jednak przysługuje im immunitet sędziowski, sędziowskie wynagrodzenie oraz pewne inne prawa, takie jak na przykład udział w wybieraniu prezesów sądu.

Czytaj też:
Sędzia Juszczyszyn ukarał szefową Kancelarii Sejmu za nieujawnienie list poparcia do nowej KRS
Czytaj też:
Rzecznik KRS o uchwale Sądu Najwyższego: Jest wiążąca
Czytaj też:
KE wniosła do TSUE o zastosowanie środków tymczasowych przeciwko Polsce

Źródło: WPROST.pl
 7
  • Ani kroku w tył trzeba to teraz doprowadzić do końca i powoli przygotowywać Kraj na wyjście z EU bo jak widać polskie prawo, ekonomia, i kultura sa pod dyktandem Brukseli a to jest bardzo niebezpieczne bo właściwie nie jesteśmy już Krajem. A zdrajców, targowicę i "kastę" niestety rozliczyć i to surowo bo to jest po prostu Targowica.
    • Jeśli rząd nadal (nie mylić z Olkiem) będzie pobłażliwy jak dotychczas i nie zrobi nic, to te szuje na 100% rozwalą państwo.
      •  
        Konstytucja, no a co na to Biblia?
        • Po co te bzdury piszecie. Co niby komplikuje jakas tam uchwala ?
          • to wprost

            gmatwanie a nie wyjaśnianie

            SN nie ma żadnej jurysdykcji na ustanawianie prawa !!!!

            Czytaj także