Posłowie Lewicy piszą do papieża Franciszka. „Prosimy o stanowczą reakcję”

Posłowie Lewicy piszą do papieża Franciszka. „Prosimy o stanowczą reakcję”

Papież Franciszek
Papież Franciszek / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Posłowie Lewicy napisali list do papieża Franciszka. Parlamentarzyści proszą o interwencję „w sprawie niewystarczających, a nawet czasem, lekkomyślnych działań podejmowanych przez hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce w obliczu epidemii koronawirusa”.

Pod listem podpisali się posłowie i posłanki Lewicy, w tym Hanna Gill-Piątek, która wcześniej apelowała do Episkopatu i Prymasa Polski w sprawie podjęcia decyzji o odwołaniu zgromadzeń w kościołach w związku z pandemią koronawirusa. – Wierni modlą się w intencji zakażonych wirusem na dodatkowych mszach, w świątyniach nie przestrzega się zalecanego dystansu, większość uczestniczy w Eucharystii, co wszystko jest zachowaniem wysoce ryzykownym czy wręcz proepidemicznym. A przecież od wielu dni GIS zaleca unikanie dużych skupisk ludzkich – zwraca uwagę posłanka Lewicy, Hanna Gill-Piątek – Pierwszą ofiarą śmiertelną w Polsce była żona zakażonego szafarza. Do dziś Episkopat Polski nie wydał decyzji odwołujących nabożeństwa, mimo że w kraju zamknięto szkoły, uczelnie wyższe, odwołano imprezy kulturalne, wystawy, festiwale i inne wydarzenia publiczne, a Minister Zdrowia apeluje, aby nabożeństwa oglądać w telewizji i Internecie – mówi.

Pełna treść listu posłów Lewicy do papieża Franciszka:

Wasza Świątobliwość

Od kilku miesięcy świat zmaga się z pandemią SARS-CoV-2, zwanego koronawirusem. W Polsce liczba zarażonych wzrasta z godziny na godzinę. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej wprowadził stan zagrożenia epidemicznego. Wszelkie działania prewencyjne ratują zdrowie i życie obywateli.

Jedynym opiniotwórczym środowiskiem, z kapitałem zaufania społecznego, które nie zdecydowało się wesprzeć działań zmniejszających ryzyko zakażenia, szczególnie wśród osób najbardziej zagrożonych ze względu na wiek, jest największy związek wyznaniowy w Polsce – Kościół Katolicki. I to mimo usilnych próśb i apeli płynących z różnych środowisk. Episkopat Polski nie zwraca uwagi na zalecenia lekarzy ani nie kopiuje wskazań włoskiego Kościoła, który słusznie zaprzestał odprawiania spotkań liturgicznych w świątyniach.

Wierni modlą się w intencji chorych na dodatkowych mszach, w świątyniach nie przestrzega się wymaganego dystansu i uczestniczy w Eucharystii, co jest zachowaniem proepidemicznym. Pierwszą ofiarą śmiertelną w Polsce była żona zakażonego szafarza. Do dziś Episkopat Polski nie wydał decyzji odwołujących nabożeństwa, mimo że w kraju zamknięto szkoły, uczelnie wyższe, odwołano imprezy kulturalne, wystawy, festiwale i inne wydarzenia publiczne.

Ojcze Święty, jako parlamentarzyści, w imieniu polskich obywatelek i obywateli, zwracamy się z prośbą o wsparcie, pomoc i stanowczą reakcję w związku z bagatelizowaniem przez polskich biskupów zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia. Prosimy o to Waszą Świątobliwość, kierując się troską o życie i zdrowie ludzkie i mając na uwadze fakt, że profilaktyka jest kluczowa dla opanowania pandemii.

Pod listem podpisali się: Maciej Kopiec, Anita Kucharska-Dziedzic, Monika Falej, Hanna Gill-Piątek, Katarzyna Kotula, Katarzyna Ueberhan, Paweł Krutul, Robert Obaz i Marek Rutka.

Czytaj także:
WHO: Europa jest nowym epicentrum pandemii koronawirusa

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 2
  • "Wasza Świątobliwość " Nie ma nic wspólnego z Biblią. Jedno z najwcześniejszych odchyleń polegało na zróżnicowaniu znaczenia słów „nadzorca” (gr. epískopos) i „starszy” (gr. presbýteros), w związku z czym przestano ich używać do określania tego samego odpowiedzialnego stanowiska. Zaledwie jakieś 10 lat po śmierci apostoła Jana „biskup” Antiochii Ignacy napisał w liście do Smyrneńczyków: „Bądźcie wszyscy naśladowcami biskupa [nadzorcy], tak jak Jezus Chrystus naśladował Ojca, oraz prezbiteratu [grona starszych], jak gdyby to byli Apostołowie”. Ignacy opowiadał się więc za tym, aby każdym zborem kierował jeden biskup,* czyli nadzorca, którego należało odróżnić od prezbiterów, to znaczy starszych, i który miał mieć większą od nich władzę.
    Jak doszło do tego zróżnicowania? W książce The History of the Christian Religion and Church, During the Three First Centuries (Historia religii chrześcijańskiej i Kościoła w pierwszych trzech wiekach) August Neander wyjaśnia to w następujący sposób: „W II wieku (...) zapewne wprowadzono stały urząd przewodniczącego prezbiterów, który sprawował szczególny nadzór nad wszystkim i któremu nadano miano (...) [epískopos], wyróżniając go tym samym spośród pozostałych prezbiterów”.
    Tak oto położono podwaliny pod stopniowe wyłanianie się klasy duchowieństwa. Mniej więcej sto lat później Cyprian, „biskup” Kartaginy w Afryce Północnej, stał się energicznym orędownikiem władzy biskupów jako grupy odrębnej od prezbiterów (zwanych później księżmi*), diakonów i laików. Cyprian nie był jednak zwolennikiem prymatu jednego biskupa nad pozostałymi.*
    Wspinając się po szczeblach drabiny hierarchicznej, biskupi i prezbiterzy wynieśli się ponad resztę członków zboru. Doprowadziło to do podziału na duchownych (którzy przewodzili innym) oraz laików (tworzących bierną społeczność wiernych). W Cyclopedii McClintocka i Stronga czytamy: „Od czasów Cypriana [zm. ok. 258 n.e.], ojca systemu hierarchicznego, uwydatniła się różnica między duchowieństwem i laikami, która wkrótce zdobyła sobie powszechne uznanie. W zasadzie począwszy od III stulecia termin clerus (...) stosowano już prawie wyłącznie do duchownych, dla odróżnienia od reszty wiernych. W miarę rozwoju hierarchii rzymskiej kler stawał się nie tylko odrębnym stanem (...), ale też zaczęto go uznawać za jedyne kapłaństwo”.
    A zatem w ciągu mniej więcej 150 lat od śmierci ostatniego apostoła w strukturze organizacyjnej zboru nastąpiły dwie znaczące zmiany: po pierwsze, wprowadzono różnicę między biskupem a prezbiterami, przy czym biskup znalazł się na szczycie hierarchii; po drugie, doprowadzono do podziału na duchownych i laików. Według Biblii „królewskie kapłaństwo” mieli tworzyć wszyscy zrodzeni z ducha, tymczasem wtedy ‛za jedyne kapłaństwo zaczęto uznawać’ duchownych (1 Piotra 2:9).*
    Zmiany te oznaczały odstąpienie od biblijnej metody zarządzania zborami, stosowanej za dni apostolskich. Jednakże w rezultacie odstępstwa doszło nie tylko do zmian w strukturze organizacyjnej.