Zakażonej koronawirusem nie podłączono do respiratora ze względu na wiek? Syn zawiadamia prokuraturę

Zakażonej koronawirusem nie podłączono do respiratora ze względu na wiek? Syn zawiadamia prokuraturę

Szpital, zdj. ilustracyjne
Szpital, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / hxdbzxy
Pani Barbara jest jedną z ofiar COVID-19. 79-latka była hospitalizowana w szpitalu zakaźnym przy Wolskiej w Warszawie. Jak twierdzi jej syn, mimo pogarszającego się stanu zdrowia kobieta nie została podłączona do respiratora. Syn zmarłej pacjentki, który zarzuca lecznicy dyskryminację chorych ze względu na wiek i niepełnosprawność, zgłosił sprawę do prokuratury.

Śmierć z pani Barbary Ministerstwo Zdrowia uwzględniło w statystykach ofiar z 16 kwietnia. Jej sprawę opisała „Gazeta Wyborcza”. 79-latka przebywała w ośrodku opiekuńczym prowadzonym przez Caritas. 7 kwietnia potwierdzono u niej zakażenie koronawirusem i przewieziono ją do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego przy ul. Wolskiej w Warszawie.

Początkowo lekarze przekazywali mi, że mama jest w stanie stabilnym i nie wymaga respiratora. Później powiedzieli, że jest coraz gorzej, ale nadal nie przenieśli mamy na intensywną terapię — mówił „Gazecie Wyborczej” syn kobiety jeszcze przed jej śmiercią. – Czy pacjenci są spisywani na straty? Czy lekarze czekają na moment, w którym nawet respirator już nie pomoże? – takie pytania już wtedy stawiał na głos i zarzucał szpitalowi „dyskryminację chorych ze względu na wiek i niepełnosprawność”. – W placówce nie ma i nigdy nie było dyskryminacji pacjentów – odpowiadała wtedy na zarzuty cytowana przez „Gazetę Wyborczą” rzeczniczka urzędu marszałkowskiego, który nadzoruje szpital przy Wolskiej.

Zawiadomienie do prokuratury

Syn zmarłej podkreśla, że mimo pogarszającego się stanu zdrowia jego matka nie została przeniesiona na oddział intensywnej terapii, na którym stosuje się respiratory. Po kilku dniach zmarła. Mężczyzna postanowił zgłosić sprawę do prokuratury.

W zawiadomieniu poinformował o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na nieudzieleniu pomocy. „Z powodu negatywnej oceny sensu życia mojej mamy jako osoby niepełnosprawnej, schorowanej i w podeszłym wieku lub z powodów sprzętowych (o których »nie wolno mówić«) mojej mamie nie została udzielona pełna możliwa pomoc zgodna z aktualną wiedzą medyczną. Motywem mógł być prywatny pogląd na wartość życia mojej mamy jako osoby schorowanej” – pisze mężczyzna w pozwie, opisując także swoje rozmowy z lekarzami.

Redakcja „Gazety Wyborczej” zapytała dyrekcję szpitala zakaźnego przy Wolskiej, dlaczego nie podłączyli kobiety do respiratora. W odpowiedzi szpital stwierdził, ze nie udziela publicznie informacji na temat stanu zdrowia pacjentów, a decyzje w sprawie przenoszenia pacjentów odbywają się zgodnie z „obowiązującą wszystkie szpitale procedurą zatwierdzoną przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie Anestezjologii i Intensywnej Terapii”.

Czytaj też:
Ile testów na koronawirusa wykonano w ciągu ostatniej doby? MZ podało liczby

Źródło: Gazeta Wyborcza
 0

Czytaj także