Działaczka pozwana przez Ordo Iuris. Nie może mówić, że to „opłacani przez Kreml fundamentaliści”

Działaczka pozwana przez Ordo Iuris. Nie może mówić, że to „opłacani przez Kreml fundamentaliści”

Marta Lempart
Marta Lempart / Źródło: Newspix.pl / Stanisław Krzywy
Szybki przegląd mediów społecznościowych oraz memów wskazuje, że dużą popularnością cieszy się sformułowanie dotyczące Ordo Iuris. Okazuje się, że sprawa ma swoje korzenie w sporze między organizacją a Martą Lempart, która otrzymała sądowy zakaz „rozpowszechniania informacji” dotyczących „opłacania przez Kreml”.

„Sadyści z »Instytutu« Ordo Iuris mają na tyle wsparcia finansowego z Kremla, że stać ich m.in. na to, żeby lecieć do Nairobi na szczyt Organizacji Narodów Zjednoczonych i kłamać, że reprezentują Polskę i polskie kobiety” – wpis o takiej treści Marta Lempart zamieściła na  w 2019 roku. Sprawa znalazła swój finałw sądzie, a działaczka feministyczna zaangażowana w Ogólnopolski Strajk Kobiet udostępniła na  zdjęcie postanowienia, jakie otrzymała od Sądu Okręgowego w Warszawie.

„Na górze róże, na dole winogron kiści”

We wspomnianym dokumencie znalazła się wzmianka o pozwie, jaki Fundacja Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris wniosła przeciwko Lempart. Sąd „nakazał pozwanej zaprzestania informacji o tym”, że Ordo Iuris to „opłacani przez Kreml fundamentaliści”. „Listonosze już dzwonią do moich drzwi jak policja, tym charakterystycznym dzwonkiem – nieznoszącym sprzeciwu i niedającym czasu na zastanowienie. Kolejny pozew od Ordo Iuris, od razu z zabezpieczeniem. Przeczytajcie, czego dotyczy, bo mnie przecież nie wolno tego napisać” – skomentowała Lempart.

Chociaż fundacja zapewne nie oczekiwała takiego rozgłosu, to zwrot „zakazany” przez sąd, żyje już swoim życiem w mediach społecznościowych. „Na górze róże, na dole winogron kiści, OKO Press: Sąd zabronił mówić, że Ordo Iuris to opłacani przez Kreml fundamentaliści” – rymował dziennikarz Radia Zet, Maciej Bąk. „Podobno, nie można mówić nic złego o skrajnie ideologicznej organizacji Ordo Iuris? I że to fundamentaliści opłacani przez Kreml? Czy to prawda?” – ironicznie dopytywała . Pismo udostępniła na Twitterze także . „Środek nocy. Boję się, że może mi się przyśnić, że łamię zakaz, który dostała Marta Lempart i mówię komuś o tym, że Ordo Iuris to fundamentaliści opłacani przez Kreml. Chyba na wszelki wypadek nie zasnę” – napisała europosłanka.

Czytaj także:
Grodzki mógłby zastąpić Dudę? „Majestat Rzeczypospolitej by na tym nie ucierpiał”

Źródło: WPROST.pl / Twitter

Czytaj także

 3
  • Nie cała skrajna prawica jest opłacana przez Kreml. Nie wiadomo nic o Ordo Iuris, bo sąd nie może zmusić ich do ujawnienia darczyńców.
    Ordo Iuris, to ideologiczni doradcy obecnego rządu i otrzymują dofinansowanie od tajemniczych darczyńców.
    Dotacje dla Ordo Iuris są objęte tajemnicą. Budżet tej organizacji to ok. 5000000 zł rocznie.
    Od czasów Dmowskiego części skrajnej prawicy marzy się ubezwłasnowolnienie Polski i przyłączenie jej do Rosji z zachowaniem autonomii.
    Piłsudski przestrzegał, że to wielki błąd, ale oni upierają się, że jest to dla Polski zbawienne, bo jakby odpada zagrożenie militarne ze strony Rosji. Jednak takie poczucie bezpieczeństwa jest złudne. Wystarczy prześledzić to, co dzieje się w Hong Kongu.
    • Nie że "nie może mówić", tylko że "nie może kłamać".

      Czytaj także