Ogrodzieniec. Mężczyzna oddał pumę, sam zgłosił się na policję

Ogrodzieniec. Mężczyzna oddał pumę, sam zgłosił się na policję

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Puma, zdj. ilustracyjne
Puma, zdj. ilustracyjne / Źródło: Pixabay / schauhi
Na policję zgłosił się mężczyzna, który od kilku dni był poszukiwany po tym, jak uciekł z udomowioną pumą, nie chcąc oddać jej do ogrodu zoologicznego – podał jako pierwszy portal tvn24.pl. Weteran z Afganistanu od kilkunastu godzin miał być w kontakcie z policją.

Portal tvn24.pl poinformował po godzinie 15, że były żołnierz składa obecnie wyjaśnienia na komendzie policji w Zawierciu, z której funkcjonariuszami już kilkanaście godzin pozostaje w kontakcie. Nieoficjalnie wiadomo, że policjanci namawiali go przez ten czas do uszanowania wyroku sądu i oddania zwierzęcia do ogrodu zoologicznego. Mężczyzna tłumaczył z kolei swoje zachowanie przywiązaniem do dzikiego kota. Puma trafiła na razie do zoo w Chorzowie.

Doniesienia dziennikarzy potwierdzili policjanci.

Puma Nubia i były żołnierz

Były żołnierz i uczestnik misji w Afganistanie jest właścicielem pumy Nubii od kilku lat. Kupił ją w Czechach i wychował od małego. Ponieważ jednak posiadanie niebezpiecznych dzikich zwierząt przez prywatne osoby jest w Polsce nielegalne, sąd orzekł przepadek pumy na rzecz ogrodu zoologicznego w Poznaniu. Wcześniej mężczyzna kilkakrotnie była skazywany za stwarzanie zagrożenia.

Były żołnierz mimo wyroku sądu nie chciał rozstawać się ze zwierzęciem. Kierownictwo zoo złożyło zawiadomienie o przywłaszczeniu zwierzęcia, a 10 lipca Nubia miała zostać odebrana. Właściciel zabrał ją jednak i uciekł z miejsca zamieszkania. W jego poszukiwania zaangażowani byli policjanci i kontrterroryści.

Źródło: TVN24

Czytaj także

 1
  • Z tą pumą to jakiś większy przekręt. Z nagrań w sieci wynika, że miało miejsce najście domowe dokonane przez pracowników Poznańskiego ZOO, starannie wyreżyserowane i z udziałem dziennikarzy. Prokuratura powinna się temu przyjrzeć.