„Kur**, jeb*** lesby!”. Dziennikarka została pobita. Napastnik myślał, że jest homoseksualna

„Kur**, jeb*** lesby!”. Dziennikarka została pobita. Napastnik myślał, że jest homoseksualna

Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne
Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Astrobobo
W okolicy Galerii Młociny miała zostać pobita dziennikarka, która spacerowała z siostrzenicą. Powodem agresji ze strony napastnika miało być przekonanie, że kobieta i jej podopieczna są lesbijkami. Szczegółowo zdarzenie relacjonuje dziennikarz „Polityki” Piotr Pytlakowski.

„Ta sprawa nie daje mi spokoju. Wszyscy pieprzą o tęczy i o prawach osób nieheteronormatywnych. Kłócą się o Margot. Czy p. Gozdyra miała prawo skrytykować tę osobę?!. Szum, wzburzenie, wywalanie się z FB. A obok po cichu, toczą się prawdziwe dramaty. Bez reakcji” – rozpoczął wpis na  Piotr Pytlakowski.

Dziennikarz „Polityki” opisał szczegółowo sytuację, która miała miejsce około tydzień temu. „Została pobita znana dziennikarka, reportażystka. Dowiedziałem się o tym niedawno. W okolicy Galerii Młociny szła ze swoją chyba 13-letnią siostrzenicą. Trzymały się pod ręce. Jakiś mężczyzna zaczął krzyczeć: »Kur**, jeb*** lesby!«” – napisał Pytlakowski.

Z relacji dziennikarza wynika, że napastnik uderzył dziennikarkę w twarz. W rezultacie kobieta ma złamany nos. W jej obronie stanął anonimowy chłopak, który również został pobity. „Dziecko było w szoku, jej ciotka też. Dlatego zapewne nie zadzwoniła na policję. Ale okolica jest stale monitorowana kamerami, dyżurni z policyjnych central (Bielany i Komenda Stołeczna) oraz ze Straży Miejskiej musieli zdarzenie zarejestrować, ale nikt nie zareagował” – stwierdził dziennikarz.

W dalszej części postu Pytlakowski poinformował, dlaczego zdecydował się opublikować przytaczany wpis. „Piszę o tym z dwóch powodów. Po pierwsze, bo to kolejny przykład agresji wywołanej pisowską narracją anty-LGBT. Reakcja atakującego mężczyzny była automatyczna: trzymają się pod ręce, znaczy lesby, trzeba napier***. A po drugie, może znajdą się świadkowie zdarzenia. Jeśli ktoś widział, proszę o kontakt” – prosił dziennikarz. Piotr Pytlakowski zaapelował także do internautów, aby nie pozostawali obojętni w takich sytuacjach.

Dziennikarka została pobita. Policja komentuje

Dziennikarze Polsat News zwrócili się do policji z prośbą o komentarz w sprawie. – Nie otrzymaliśmy zgłoszenia, jednak informacja ta jest niepokojąca – powiedziała st. asp. Kamila Szulc z Komendy Rejonowej Policji Warszawa Bielany, Żoliborz. – Obecnie wyjaśniamy tę sprawę – dodała, apelując jednocześnie o szybkie informowanie śledczych o tego typu zdarzeniach.

Czytaj także:
Swiatłana Cichanouska w szczerym wyznaniu: Byłam w szoku, nie mogłam przestać płakać

Źródło: Polsat News / Facebook / Piotr Pytlakowski

Czytaj także

 1
  •  
    I takich to bohaterów PiS gloryfikuje. Bandyctwo. A później do kościoła po rozgrzeszenie. I juz można do nieba pójdzie.
    Prokuratura? Dla nich nawet jak dzieciom dają "tabletki na lgbt" to nieważne i nie beda szukać kto to dawał. Nie dbają nawet o dzieci. POwcy pytać sie w sejmie czy juz znaleźli tego co te tabletki daje dzieciom. Przecież ten niby rzecznik powinien wiedzieć. Niech PiSowska prokuratura pokaże ze zależy im by maluchy nie dostawały "tabletek na lgbt".