Święczkowski uruchomił nową procedurę w TK. „To forma nacisku”

Święczkowski uruchomił nową procedurę w TK. „To forma nacisku”

Bogdan Święczkowski
Bogdan Święczkowski Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Konflikt w Trybunale Konstytucyjnym eskaluje. Bogdan Święczkowski uruchomił procedurę wobec trojga sędziów. Konstytucjonalista wskazuje na poważne wątpliwości.

Spór w Trybunale Konstytucyjnym wchodzi na kolejny poziom. Bogdan Święczkowski poinformował o uruchomieniu procedury wobec trojga sędziów: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka i Sławomira Patyry. Jak przekazał prezes TK, podstawą do takiej decyzji było zawiadomienie dyscyplinarne złożone przez jednego z sędziów Trybunału.

Święczkowski uruchomił procedurę ws. sędziów TK

Zarzuty dotyczą m.in. odmowy orzekania, nieuczestniczenia w Zgromadzeniu Ogólnym TK oraz zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników Trybunału.

Bogdan Święczkowski podkreślił, że o dalszym biegu sprawy ma zdecydować sąd dyscyplinarny. Samo uruchomienie czynności wyjaśniających nie oznacza więc jeszcze, że sędziom przedstawiono zarzuty.

Na ten aspekt zwraca uwagę konstytucjonalista dr Kamil Stępniak. — Samo uruchomienie czynności wyjaśniających jest prawnie dopuszczalne, ale komunikat TK jest przedwczesny i eufemistycznie mówiąc nieprecyzyjny. To nie prezes Trybunału, lecz wylosowany rzecznik dyscyplinarny ocenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia właściwego postępowania dyscyplinarnego i przedstawienia zarzutów — tłumaczył ekspert na łamach „Faktu”.

Nowy ruch Święczkowskiego w TK. Padła mocna ocena

Dr Kamil Stępniak podkreślił, że „ze szczególną ostrożnością oceniłby zarzut fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa”.

– Przestępstwo to można popełnić wyłącznie z winy umyślnej z zamiarem bezpośrednim. Czyli sprawca musi mieć pełną świadomość swojego działania. Przekonanie o tym, że zawiadomienie o przestępstwie było prawdziwe, nie pozwala na ukaranie osoby, która takiego zgłoszenia dokonała. Wątpliwości są także co do orzekania w kwestionowanym składzie – wyjaśnił.

W najpoważniejszym wariancie sprawa mogłaby zakończyć się nawet pozbawieniem sędziów stanowisk. Konstytucjonalista uważa jednak, że mówienie o takim rozwiązaniu na obecnym etapie jest przedwczesne.

— Interpretowanie w ten sposób przepisów dotyczących odpowiedzialności sędziów rodzi najgorsze skojarzenia. Natomiast już na tym etapie wspominanie o możliwym usunięciu sędziów z urzędu jest zdecydowanie przedwczesne i powinno zostać odebrane jako forma nacisku na niezawisłych sędziów — podsumował dr Kamil Stępniak.

Czytaj też:
W TK zawrzało po ruchu Święczkowskiego. „Próba zastraszenia”
Czytaj też:
Nawrocki kontra Berek w TK. Na jaw wyszły nowe fakty

Źródło: Fakt24.pl