Szczecin. Czterech mężczyzn oskarżonych o kanibalizm. Pierwszy taki proces w powojennej Polsce

Szczecin. Czterech mężczyzn oskarżonych o kanibalizm. Pierwszy taki proces w powojennej Polsce

Uwaga! TVN: Zabili i zjedli człowieka?
Uwaga! TVN: Zabili i zjedli człowieka? / Źródło: X-news/Uwaga
Przed sądem w Szczecinie 22 lutego rusza proces czterech mężczyzn, którzy blisko 20 lat temu mieli zabić, a później częściowo zjeść swoją ofiarę.

Postępowanie rozpoczyna się przed sądem okręgowym w Szczecinie. Na ławie oskarżonych zasiada czterech mężczyzn. Piąty z podejrzanych zmarł w 2017 roku. Prokuratura twierdzi, że w 2002 roku we wsi pod Choszcznem w woj. zachodniopomorskim wspomniani mężczyźni mieli dopuścić się zabójstwa i kanibalizmu. Poznaną w barze ofiarę mieli upić, następnie zamordować i rozczłonkować zwłoki. Fragmenty ciała mężczyzny mieli upiec nad ogniskiem i zjeść. Do dziś nie ustalono tożsamości rzekomej ofiary, ani nie znaleziono szczątków.

Oskarżono ich o zabójstwo i kanibalizm. Twierdzą, że są niewinni

Z oskarżonymi o kanibalizm rozmawiał reporter programu Uwaga! TVN. Czterech mężczyzn zatrzymano po 15 latach od momentu, gdy mieli dopuścić się zbrodni. Piąty podejrzany, który przed śmiercią miał opowiedzieć o szczegółach makabrycznej zbrodni, wówczas już nie żył. Jego opowieść słyszała osoba, która następnie anonimowo zawiadomiła policję.

Dwa pozostający na wolności mężczyźni, wobec których uchylono areszt tymczasowy. zapewniali o niewinności. – Oni [organy ścigania – red.] nawet nie wiedzą, kto to miał być. Nikt nie zaginął. Nie wiem, co jest grane – zarzekał się pan Janusz.– Nie wiedziałem, o co chodzi w tej sprawie i do tej pory nie wiem. Nie wiem, jak to wytłumaczyć – mówił pan Sylwester, drugi z podejrzanych.

W areszcie wciąż pozostaje Robert M. Podobno wpływ na to miało zeznanie trzeciego z podejrzanych, który miał potwierdzić, co mężczyźni zrobili nad jeziorem z ofiarą.

Przyznał się do kanibalizmu. Teraz zaprzecza

Jako jedyny z czwórki oskarżonych do zabójstwa i kanibalizmu przyznał się Rafał O. W rozmowie z dziennikarzem Uwagi! zapewniła jednak że jest niewinny. Dlaczego zeznał inaczej? – A co miałem powiedzieć, jak mnie dusili? - pytał, oskarżając policjantów. – Nigdzie nie byłem. Jestem człowiekiem normalnym, pomagałem innym – przekonywał.

Adwokat: Nie znaleziono zwłok ofiary

Mecenas Jerzy Synowiec, adwokat jednego z podejrzanych przyznał w wywiadzie dla TVN, że takiej sprawy jeszcze nie miał.

– Jest wiele znaków zapytania, wiele sytuacji, jakich w procesach karnych nie było, zaczynając od tego, że jest tam element kanibalizmu. Druga rzecz to, że sprawa wyszła na światło dzienne po upływie kilkunastu lat. Dzisiaj minęło prawie 19 lat. Kolejna rzecz to, że nie znaleziono nigdy zwłok ofiary. To się czasem zdarza, ale chyba nigdy się nie zdarzyło, że nie wiadomo, kto to jest. Nie wiadomo, skąd ten człowiek miałby się wziąć, kim był.

Podejrzani po morderstwie, które jest im zarzucane, mieli utopić zwłoki w jeziorze. Jednak po przeczesaniu dna jeziora, nic nie znaleziono. Jak podaje TVN, to pierwszy w powojennej Polsce proces o kanibalizm.

Czytaj też:
Niemcy. Nauczyciel zatrzymany za morderstwo na tle seksualnym. Jest podejrzenie kanibalizmu

Źródło: X-news/Uwaga
 0

Czytaj także