Dowody ws. śmierci Magdaleny Żuk przepadły? Piętrzą się kolejne problemy

Dowody ws. śmierci Magdaleny Żuk przepadły? Piętrzą się kolejne problemy

Magdalena Żuk
Magdalena Żuk / Źródło: Facebook / fot. Magdalena Żuk
Polska prokuratura dysponuje jedynie omówieniem badań toksykologicznych po śmierci Magdaleny Żuk. Brak oryginalnej dokumentacji tworzy błędne koło, a śledztwo wciąż jest przedłużane. Problemem może być ponownie przesłuchanie świadków, czy nagrania z monitoringu hotelowego.

Wciąż trwa śledztwo ws. śmierci Magdaleny Żuk. Niejasne okoliczności zgonu 27-latki stara się też wyjaśnić jej rodzina, która nie wierzy w wersję prokuratury o samobójstwie lub nieszczęśliwym wypadku. We wrześniu 2020 r. miała otrzymać od strony egipskiej wyniki badań toksykologicznych, genetycznych i histopatologicznych.

Śmierć Magdaleny Żuk. Brakuje materiału dowodowego

Onet ustalił, że Polska otrzymała jedynie omówienie tych badań, a raporty przesłane z Egiptu są miejscami ogólnikowe. Śledczy mieli też nie otrzymać pełnego materiału dowodowego. Prokuratura przekonuje jednak, że postępowanie znajduje się na zaawansowanym etapie i śledczy czekają jedynie na przekazanie uzupełniających materiałów z badań toksykologicznych zmarłej Polki.

W organizmie Żuk miały znajdować się ślady czterech rodzajów narkotyków, ale badania polskich biegłych tuż po przewiezieniu ciała do Polski tego nie potwierdziły. Jedną z hipotez jest to, że wpływ na wyniki miał przeprowadzony w Egipcie proces mumifikacji. Rozmówca Onetu podaje, że prokuratura powołuje kolejnych biegłych, którzy nie są w stanie wydać opinii bez oryginalnej dokumentacji, co tworzy błędne koło.

Egipscy śledczy zabezpieczyli dowody? Mogły zostać wykasowane

Potencjalna obecność narkotyków w organizmie 27-latki może wyjaśniać przyczyny jej zachowania i w konsekwencji pomoże ustalić, jak doszło do jej śmierci. Jeśli obecność narkotyków się potwierdzi, to kolejne pytanie będzie dotyczyć tego, czy zażyła je samodzielnie. Pomocne w tej kwestii mogą okazać się nagrania z monitoringu, do których śledczy z Polski również nie mają dostępu. Nie ma pewności, czy zabezpieczyli je egipscy śledczy. Możliwe, że mogły zostać wykasowane.

Niejasne jest również to, co działo się szpitalu tuż przed śmiercią Żuk. Zeznania świadków się różnią, a ich ponowne przesłuchanie może być problemem. Mecenas Sebastian Duliniec, pełnomocnik rodziny Żuk komentuje, że „Polska była cały czas uzależniona od Egiptu, ale z ich strony zabrakło dobrej woli”.

Czytaj też:
Patryk Vega zbada sprawę śmierci Magdaleny Żuk. „Stwórzmy największe śledztwo internautów”

Źródło: Onet.pl
+
 1

Czytaj także