Ks. Lemański gratuluje mieszkańcom wyboru sołtysa Głódzia. „Wielu zgrzyta zębami, nawet emerytowani biskupi mu zazdroszczą”

Nowa fucha arcybiskupa

Ks. Wojciech Lemański
Ks. Wojciech Lemański / Źródło: Newspix.pl / Jakub Gruca
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został sołtysem w Piaskach na Podlasiu. Choć temat zelektryzował opinię publiczną, nie wszyscy są zaskoczeni zmianą w życiu dawnego hierarchy. – Precedens jest wtedy, gdy ktoś osiąga coś, co jest ponad jego miarę. Tutaj mamy do czynienia raczej z dziwadłem w historii polskiego Kościoła – ocenia ks. Wojciech Lemański, duchowny parafii św. Andrzeja Boboli w Łodzi, publicysta, działacz na rzecz upamiętnienia historii Żydów polskich, były proboszcz parafii w Jasienicy.

O nowej funkcji duchownego poinformował „Kurier Poranny”, powołując się na informacje zawarte na stronie gminy Jaświły. 16 czerwca odbyły się wybory uzupełniające, których efektem było wybranie nowej władzy w sołectwie Piaski (część Bobrówki, rodzinnej wsi arcybiskupa). Emerytowany duchowny otrzymał 100 proc. głosów – na zebraniu pojawiło się 9 z 36 uprawnionych do głosowania i wspomniane 9 głosów powędrowało do duchownego.

Sprawa budzi kontrowersje, ponieważ kilka miesięcy temu Watykan nałożył na abpa Głódzia karę za zaniedbania związane z nadużyciami seksualnymi popełnianymi przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich (m.in. nakaz opuszczenia archidiecezji i zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach i spotkaniach na jej terenie). Jak pisał „Wprost”, specjalny komunikat na temat emerytowanego duchownego wydała też archidiecezja gdańska, z którą duchowny był związany przez wiele lat.

Czytaj też:
Abp Sławoj Leszek Głódź został sołtysem. Terlikowski pisze o „śmieszności” i „żenadzie”

Choć Kodeks Prawa Kanonicznego zakazuje duchownym przyjmowania urzędów publicznych, ks. Wojciech Lemański patrzy na to – jak mówi – z „pewną dozą wyrozumiałości”. – Papież Franciszek srogo traktuje biskupów, ostrzej niż księży odpowiedzialnych za podobne zaniedbania. I bardzo dobrze. Do tej pory biskupi łatwo zrzucali winę na jakiegoś kanclerza, notariusza, oficjała, czy innego urzędnika kurii. Zasady się zmieniają. Emerytowany biskup gdański oberwał solidnie i po latach w wielkim Gdańsku, jakoś się na wsi musi odnaleźć. To rodzinna Bobrówka, zna tam wszystkich, pewnie dobrze żyje z proboszczem.

Artykuł został opublikowany w 26/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także