Byłe pierwsze damy w „Kropce nad i”. Po pytaniu o Agatę Kornhauser-Dudę zapadło wymowne milczenie

Byłe pierwsze damy w „Kropce nad i”. Po pytaniu o Agatę Kornhauser-Dudę zapadło wymowne milczenie

Anna Komorowska i Jolanta Kwaśniewska
Anna Komorowska i Jolanta Kwaśniewska / Źródło: Newspix.pl / Stanisław Krzywy / Krzysztof Burski
Byłe pierwsze damy Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska opowiedziały w rozmowie z Moniką Olejnik o swojej wizycie w Michałowie. Gdy padło pytanie o nieobecność obecnej pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy, Komorowska i Kwaśniewska wymownie przemilczały ten wątek.

Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska pojawiły się w sobotę przy granicy Polski i Białorusi w Michałowie, gdzie wzięły udział w manifestacji pod hasłem „Mamy na granicę. Miejsce dzieci nie jest w lesie”. Akcję wsparła również Danuta Wałęsa, która z powodów zdrowotnych nie mogła stawić się na granicy. Z kolei w żaden sposób nie odpowiedziała na apel.

W poniedziałkowej „Kropce nad i” Monika Olejnik dopytywała byłe pierwsze damy o ich wrażenia z wizyty na granicy. – Wśród migrantów są osoby, które próbują się połaczyć z rodziną, która jest w Niemczech. To dla nich ostateczność. Tam są nawet osoby niepełnosprawne – relacjonowała Jolanta Kwaśniewska.

Jolanta Kwaśniewska: Nie byłam w stanie spać po tej wizycie

– Nie byłam w stanie spać po tej wizycie. Nie wiem, jak te osoby, które głosowały za metodą „push back” (wypychanie migrantów z powrotem na teren, z którego przyszły – przyp. red.) mogą normalnie funkcjonować – dodała.

Z kolei Anna Komorowska wskazywała, że okoliczni mieszkańcy i wielu wolontariuszy spieszy z pomocą do osób, które utknęły między Polską a Białorusią. Obie byłe pierwsze damy zastanawiały się również, dlaczego konwoje humanitarne, które polskie władze wysyłają na Białoruś, po odrzuceniu ich przez reżim Łukaszenki, nie są wykorzystywane do niesienia pomocy osobom, które nielegalnie przekroczą polską granicę.

Podczas rozmowy padło również pytanie o nieobecność pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy. Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska nabrały wówczas wody w usta i skomentowały sprawę wymownym milczeniem. – Trzeba pytać gdzie indziej. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie – zaznaczyła Kwaśniewska.

Kryzys na polsko-białoruskiej granicy

Przypomnijmy, że od kilku miesięcy na polsko-białoruskiej granicy trwa kryzys. Reżim Łukaszenki sprowadza na Białoruś migrantów, którym obiecywany jest przerzut do Unii Europejskiej, głównie do Niemiec. Na miejscu okazuje się jednak, że osoby te podrzucane są pod polską granicę, by wywierać presję migracyjną na Unię.

W ponad 180 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego wprowadzono stan wyjatkowy. Na granicy powstało też specjalne ogrodzenie zabezpieczające, a teren patrolują wzmocnione jednostki SG i wojska. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy migranci nielegalnie przekraczają granicę i ukrywają się w okolicznych lasach, by następnie przedrzeć się w głąb kraju i przedostać dalej. Niektóre z takich prób zakończyły się już śmiercią na granicy.

Czytaj też:
Szef BBN o wizycie byłych pierwszych dam w Michałowie. „Przynajmniej wyjechały z Warszawy”

Źródło: TVN24
 4

Czytaj także