Błaszczak chciał wysłać niemieckie Patrioty do Ukrainy. Jest odpowiedź Berlina

Błaszczak chciał wysłać niemieckie Patrioty do Ukrainy. Jest odpowiedź Berlina

Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak Źródło: Shutterstock / Alexandros Michailidis
Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zaproponował, by oferowane Polsce przez Niemcy zestawy Patriot przekazać do Ukrainy. Pomysł skomentowała jednoznacznie niemiecka minister obrony Christine Lambrecht.

W środę 23 listopada późnym wieczorem minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wyszedł z zaskakującą propozycją. Szef MON postulował na Twitterze, by oferowane przez Niemcy zestawy obrony przeciwlotniczej Patriot wysłać do Ukrainy.

„Po kolejnych atakach rakietowych Rosji, zwróciłem się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy zachodniej granicy. To pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo przy naszej wschodniej granicy” – napisał Mariusz Błaszczak.

Z entuzjazmem pomysł przyjęli m.in. ambasador Ukrainy w Polsce czy mer Lwowa Andrzej Sadowy.

Patrioty dla Ukrainy? Niemcy odpowiadają

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. – Te Patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają zostać rozmieszczone na terytorium NATO – oświadczyła dzień później niemiecka minister obrony Christine Lambrecht- Jakiekolwiek użycie ich poza terytorium NATO wymagałoby wcześniejszych rozmów z NATO i sojusznikami – dodała.

Błaszczak realizował wizję Kaczyńskiego?

Jak donosiła Wirtualna Polska, propozycja szefa MON miała być zaskoczeniem dla zwierzchnika sił zbrojnych, prezydenta Andrzeja Dudy. Mariusz Błaszczak miał za to realizować pomysł Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS tego samego dnia w trakcie spotkania w Tomaszowie mówił o możliwości przekazania Ukrainie niemieckich Patriotów mówił w trakcie spotkania w Tomaszowie. – Zaznaczam, że wyrażam tu mój własny, osobisty pogląd, ale uważam, że dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom, przeszkolili ukraińskie załogi, z zastrzeżeniem, że baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy. Wówczas pozwalałoby to zapewne skuteczniej, niż przy pomocy S-300, zestrzeliwać rakiety przeciwnika. Z drugiej strony uchroniłoby to nas przed tego rodzaju wydarzeniami, jak to, które miało miejsce w Przewodowie. Jednocześnie, gdyby Rosjanie postanowili nas zaatakować, to też byłaby dla nas ochrona – argumentował prezes PiS.

Czytaj też:
Polska zbrojeniówka korzysta na wojnie w Ukrainie. Szef PGZ przedstawił prognozy

Źródło: WPROST.pl
 11

Czytaj także