Tragedia na Dolnym Śląsku. Z zalanego kamieniołomu wyłowiono zwłoki matki i jej dziecka

Tragedia na Dolnym Śląsku. Z zalanego kamieniołomu wyłowiono zwłoki matki i jej dziecka

Policyjna taśma, zdjęcie ilustracyjne
Policyjna taśma, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W zalanego wyrobiska po kamieniołomie na Dolnym Śląsku wyłowiono zwłoki 36-letniej kobiety i jej rocznego syna. Jak donosi RMF FM śledczy nie wykluczają, że mogą mieć do czynienia z rozszerzonym samobójstwem.

Do makabrycznego odkrycia doszło w ubiegłą niedzielny poranek, 12 marca, w zalanym wyrobisku po dawnym kamieniołomie w miejscowości Raciborowice w województwie dolnośląskim.

36-latka załamała się?

Przybyli na miejsce strażacy wyłowili ze zbiornika dwa ciała: 36-letniej kobiety oraz jej rocznego syna. Okoliczności ich śmierci wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

Jak relacjonuje RMF FM, ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że mogło dojść do rozszerzonego samobójstwa. W nocy z soboty na niedzielę, tj. z 11 na 12 marca, mąż kobiety miał od niej otrzymać sms-a. 36-latka miała w nim poinformować, że idzie z dzieckiem popływać.

Niewykluczone, że kobieta doznała ostrego zaburzenia równowagi psychicznej na skutek tego, że u jej rocznego syna zdiagnozowano epilepsję. W najbliższą środę, 15 marca, zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która rozwieje wszelkie wątpliwości ws. przyczyny śmierci 36-latki i jej dziecka.

Czym jest rozszerzone samobójstwo?

Z samobójstwem rozszerzonym mamy do czynienia w sytuacji, gdy dana osoba „decyduje się” pozbawić życia również inne osoby, zazwyczaj swoich bliskich, by oszczędzić im dalszego cierpienia.

Wyróżnia się następujące rodzaje tego rodzaju zachowań: samobójstwo podwójne, samobójstwo grupowe – dotyczy większej, ale stosunkowo ograniczonej liczby osób – oraz samobójstwo masowe. Przykładem tego ostatniego była katastrofa samolotu pasażerskiego niemieckich lotniczych Germanwings z 2015 r., do której celowo doprowadził pilot Andreas Lubitz.

Specjaliści z dziedziny psychiatrii sądowej tłumaczą, że inicjatorem tego typu zachowań jest najczęściej osoba, która cierpi na depresję endogenną. To zespół silnych zaburzeń nastroju oraz myślenia, mających uwarunkowanie biologiczne. Innymi słowy, powstają one na skutek nieprawidłowego funkcjonowania organizmu, a nie – jak w przypadku depresji egzogennej – w reakcji na przyczynę zewnętrzną.

Czytaj też:
Niebezpieczne oblicze Śnieżki. Kobieta spadła 400 metrów „Rynną Śmierci”
Czytaj też:
Autobus zderzył się z wozem strażackim. Groźny wypadek w Łodzi

Źródło: rmf24.pl