„Wyciągam skibkę, gdy jestem naprawdę głodna”. Bywa, że Polacy żyją za 2,60 zł dziennie

„Wyciągam skibkę, gdy jestem naprawdę głodna”. Bywa, że Polacy żyją za 2,60 zł dziennie

Ubóstwo
Ubóstwo Źródło: Shutterstock / Roman Bodnarchuk
Coraz więcej Polaków żyje w skrajnej biedzie. Pandemia COVID-19, a potem kryzys ekonomiczny i inflacja sprawiły, że często muszą wybierać, czy kupić jedzenie, czy leki. Niektórzy mają zalewie 2 zł dziennie na przeżycie. Takie sumy sprawiają, że marzeniem staje się konserwa, na której widok można rozpłakać się w sklepie, czy marzenie o misce zupy pomidorowej. Autorzy Raportu o biedzie i wolontariusze Szlachetnej Paczki alarmują, że z roku na rok sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna.

Po raz kolejny Szlachetna Paczka prze świętami Bożego Narodzenia opublikowała najnowszy Raport o biedzie. Z roku na rok dane są coraz bardziej zatrważające. Obecnie aż 1,8 mln Polaków nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. Wraz z tegorocznym raportem szlachetnej Paczki powstało badanie „Na co nie stać Polaków”. Wynika z niego m.in., że w związku z inflacją i wzrostem cen aż czterech na pięciu Polaków kupuje mniej lub zdecydowanie taniej.

Bieda zbiera spokój, szacunek i bliskość

„Ubóstwo to jednak nie tylko braki materialne – bieda wielu osobom zabiera wszystko, także spokój, szacunek i bliskość” – informują wolontariusze ze szlachetnej Paczki.

Według raportu w skrajnym ubóstwie żyje blisko 400 tys. dzieci i 300 tys. seniorów. W ciągu roku liczba najbiedniejszych wzrosła o ponad 40 tys. osób.

„W Szlachetnej Paczce widzimy to zjawisko. Ma twarze konkretnych ludzi i rodzin, które w zderzeniu z kryzysem ekonomicznym, wypadły na boczny tor życia. Codziennie dokonują wyborów tak trudnych, że trudno słuchać ich opowieści. Ale właśnie bycie wysłuchanym i zauważonym to być może dla nich jedyna szansa na życie” – napisała we wstępie do Raportu o biedzie 2023 Joanna Sadzik, prezeska Stowarzyszenia WIOSNA, które organizuje Szlachetną Paczkę.

Nawet jeden grosz ma znaczenie

Życie w skrajnej biedzie to konieczność przeżycia za 753,92 zł dla gospodarstw jednoosobowych i 670,15 zł miesięcznie na członka rodziny w gospodarstwie wieloosobowym. Po podziale na konkretne dni miesiąca wynika, że na życie można przeznaczyć 20 zł dziennie.

„Życie w biedzie to powolne umieranie ciała i ducha. Odbiera ludziom marzenia i pozbawia planów. Utwierdza ich w przekonaniu, że zasługują jedynie na to, co mają. A nie mają nic. Ubóstwo pozbawia ich szacunku do samych siebie, brutalnie zabija pasje, wycofuje z relacji” – piszą autorzy raportu, przywołując wakacyjne paragony grozy, które publikowano w internecie. „Są jednak w Polsce ludzie, dla których każdy paragon jest paragonem grozy. Leki, podstawowa żywność, ubrania, środki higieniczne. To produkty pierwszej potrzeby, które są dla nich dobrem luksusowym, a „małe przyjemności” całkowicie wypadają z ich codziennego słownika. Żyjący w ubóstwie z lękiem oczekują podliczenia i tak skromnych zakupów. Zawstydzeni pytają, czy mogą być dłużni grosz. Dla nich ten grosz ma znaczenie”.

Bo rodziny pozostające pod opieką Szlachetnej Paczki w 2022 roku dysponowały średnio kwotą 436 zł na osobę, czyli zaledwie 14 zł na dzień.

Płacz na widok konserwy w sklepie

Szlachetna Paczka podkreśla, że wydarzenia minionych trzech lat zbierają swoje opóźnione żniwo w wielu polskich domach właśnie dziś. Aż 3 proc. Polaków nie stać na podstawowe zakupy. Mięsa, ryb i owoców nie kupuje 5 proc. z nas. Wykupienie leków na receptę stanowi problem nie do przeskoczenia dla 8 proc. Polaków. Szlachetna Paczka przywołuje historię swojej podopiecznej, pani Marzeny, która od lat choruje na reumatyzm i musi wybierać, czy będzie się leczyć, czy jeść.

– Czasami bardzo boli, ale nie stać mnie na lekarstwa, więc leczę się uśmiechem. Kiedy ostatni raz się rozpłakałam? W sklepie na widok mięsnej konserwy, na którą nie mogłam sobie pozwolić. A tak bardzo ją lubię… Było mi głupio, że płaczę z takiego powodu – opowiada kobieta.

Tymczasem aż w 81 proc. rodzin włączonych do Szlachetnej Paczki przynajmniej jedna osoba jest chora lub ma niepełnosprawność. Blisko 10 tys. z nich nie jest w stanie pokrywać kosztów leczenia i rehabilitacji.

Skibka chleba, ale tylko na „prawdziwy” głód

Kryzys zagląda również do domów zwykłych Polaków. Aż 7 proc. nich nie stać na bieżące opłaty za media, a 8 proc. ma problemy z regulowaniem czynszu. 41 proc. gospodarstw domowych w Polsce nie jest w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych, a osoby je tworzące żyją w sferze niedostatku. Wskaźnik ten wzrasta aż do 48 proc. w przypadku, gdy jeden z członków rodziny jest osobą z niepełnosprawnością.

Pani Maria, kolejna podopieczna fundacji, po śmierci męża została sama z kredytem, nienajlepszym zdrowiem i niską emeryturą. Gdy z powodu inflacji raty kredytu drastycznie podskoczyły, okazało się, że z 1681 zł skromnej emerytury, pani Marii zostaje na życie zaledwie 80 zł. To 2,60 zł dziennie. Zbyt mało, by coś zjeść codziennie, kupić leki, mydło czy pastę do zębów.

– Kupuję chleb i go mrożę. Wyciągam skibkę, gdy jestem naprawdę głodna – relacjonuje pani Maria.

Jedzenie podgrzane na słońcu i marzenie o pomidorowej

Raport Szlachetnej Paczki odnosi się także do poczucia bezpieczeństwa, które jest jedną z podstawowych potrzeb. Jego brak wpływa na życie całych rodzin – negatywne skutki utraty bezpieczeństwa są przekazywane z rodziców na dzieci. Dorastanie w biedzie wpływa na zdolność podejmowania decyzji i mierzenia się z przeciwnościami. Nie wszyscy jednak takie poczucie bezpieczeństwa mają. Pan Wojciech, kolejny podopieczny Szlachetnej Paczki, został zwolniony z pracy po dwudziestu latach. Jego świat się załamał.

– I tak musiałbym odejść, by zająć się chorą mamą – opowiada mężczyzna. – Latami żyliśmy zamknięci w domu. Kiedy zmarła, nie miałem już, dokąd wracać. Najbardziej wstydzę się wyjść do ludzi, nie wyglądam za dobrze. Może gdybym dostał maszynkę do włosów, miałbym więcej odwagi się im pokazać.

W raporcie zaznaczono, że także siła do realizacji planów, bierze się z ogólnego poczucia bezpieczeństwa.

– Łatwiej o motywację, gdy nie musimy się martwić poważnym życiowym brakiem. Gdy nie stać nas na podstawowe potrzeby, droga do osiągnięcia jakiegokolwiek celu staje się bardziej wyboista. Poniżej minimum socjalnego marzenia zaczynają kojarzyć się bardziej z bólem niż z nadzieją – czytamy w najnowszym raporcie o biedzie przygotowanym przez Szlachetną Paczkę.

Taka sytuacja dotknęła pana Mariusza, który od czterdziestu lat mieszka sam.

– Śpię na podłodze. Moja kuchnia to stół, kilka sztućców i kubek. W szafie mam tylko dziurawe swetry. Sąsiedzi czasem podrzucają mi trochę jedzenia. Podgrzewam je w słońcu na parapecie. A może ty mi teraz coś opowiesz? Na przykład jak smakuje pomidorowa – mówi z zaciekawieniem mężczyzna, który już dawno nie pamięta jej smaku.

– W szkole życia ubóstwo jest jedną z najtrudniejszych lekcji. Wystawia nam ocenę z ekonomii, ale również z człowieczeństwa. Pokazuje, na ile potrafimy otworzyć się na drugiego człowieka. Działać razem, nie izolować. Razem stać nas na dobro! – podsumowują autorzy raportu.

Czytaj też:
„Bieda aż piszczy, ale nie mieszczą się w widełkach”. Ta grupa często nie może liczyć na żadną pomoc
Czytaj też:
Głód, bieda i miliony na rakiety. Kto płaci za uzbrojenie Hamasu? Pieniądze płyną głównie z trzech państw

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl