Śmierć ukraińskiego kierowcy przy granicy. Miał 38 lat

Śmierć ukraińskiego kierowcy przy granicy. Miał 38 lat

Ciężarówki, przewoźnicy / zdjęcie ilustracyjne /
Ciężarówki, przewoźnicy / zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / volkov__music
W sobotę przy granicy ukraińsko-polskiej zmarł kierowca ciężarówki, który zgłosił złe samopoczucie po wielogodzinnym oczekiwaniu w kolejce.

O sprawie poinformował portal Suspilne, a informację potwierdziła polska policja.

W sobotę około 13:00 mężczyzna zarejestrował się w kolejce kierowców ciężarówek czekających na autostradowym MOP-ie w Hruszowicach na odprawę w Korczowej.

— Mężczyzna podszedł do funkcjonariusza Inspekcji Transportu Drogowego i powiedział, że źle się czuje. Poprosił o wezwanie karetki — mówiła PAP oficer prasowa jarosławskiej policji asp. sztab. Anna Długosz. Mężczyzna został zabrany karetką do szpitala w Przemyślu. Tam zmarł.

Protest przewoźników przy granicy

23 listopada wiceszef ukraińskiego Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych Wołodymyr Balin poinformował, że na parkingu w Korczowej w nocy ze środy na czwartek 23 listopada zmarł ukraiński kierowca. Mężczyzna jechał pojazdem na charkowskich numerach rejestracyjnych.

Polska policja zaprzeczyła, że ten przypadek miał związek z protestem przewoźników.

„Doniesienia o śmierci kierowcy oczekującego w kolejce na granicy w Korczowej – są nieprawdziwe! Zwłoki 56-letniego obywatela Ukrainy ujawniono na terenie powiatu łańcuckiego w miejscowości Kosina oddalonej o 70 km od granicy. Śmierć kierowcy nie ma związku z trwającym protestem” – podano wówczas w oficjalnym komunikacie na portalu X.

11 listopada w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin zmarł 54-letni kierowca ciężarówki.

Protest polskich przewoźników na przejściach granicznych z Ukrainą prowadzony jest od 6 listopada. Protestujący tamują ruch samochodów ciężarowych w Dorohusku i Hrebennem (woj. lubelskie) oraz w Korczowej (woj. podkarpackie), przepuszczając jedynie niewielką ich liczbę, co powoduje gigantyczne, wielodniowe kolejki.

W sobotę wieczorem, 16 grudnia, polityk Konfederacji Rafał Mekler poinformował, że widzi progres w rozmowach na temat sytuacji przewoźników. „Jesteśmy po prawie 10h rozmów, kilka przerw, telefonów do Kijowa, okazało się że strona biznesowa potrafi rozmawiać być może sprawniej niż rządowa. Zostaliśmy potraktowani poważnie, widzę te rozmowy jako ważny krok naprzód. W mojej opinii jest umiarkowany progres ale jeszcze kilka kwestii jest w procedowaniu. Będę dawać znać” – napisał.

Czytaj też:
„Zostawiliście to". Tusk z pretensjami do PiS ws. przewoźników
Czytaj też:
Nowy minister jedzie na granicę z Ukrainą. „Pierwszy krok w serii działań”

Źródło: Onet, WPROST.pl