Sąd odrzucił wniosek Michała Adamczyka ws. TVP. Chodzi o zmianę władz w telewizji

Sąd odrzucił wniosek Michała Adamczyka ws. TVP. Chodzi o zmianę władz w telewizji

Michał Adamczyk
Michał Adamczyk Źródło:X / TVP Info
Michał Adamczyk wnosił o sądowe zabezpieczenie w sprawie decyzji o zmianie władz spółki TVP. Sąd Okręgowy w Warszawie nie podzielił jednak jego argumentów.

Michał Adamczyk to nie tylko były prowadzący „Wiadomości”, ale także szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Odwołana przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza dodatkowo 26 grudnia powołała go na stanowisko prezesa TVP. Decyzja ta nie została jednak uznana przez nowe władze, które odwołały dotychczasowych prezesów zarządów TVP, Polskiego Radia i PAP wraz z radami nadzorczymi, powołując nowe.

Sąd odrzucił wniosek Michała Adamczyka

Zabezpieczenia w tej właśnie kwestii domagał się przed sądem Adamczyk. Chciał uchylenia decyzji ministra Sienkiewicza ws. zmiany władz spółki TVP oraz wstrzymania jej wykonania do czasu sądowego rozstrzygnięcia.

„Jest to merytoryczna decyzja sądu okręgowego, która oznacza, że sąd nie podziela stanowiska Michała Adamczyka o nieprawidłowości działań WZA TVP SA w likwidacji, na którym właściciela 100% akcji, tj. Skarb Państwa, reprezentował minister kultury i dziedzictwa narodowego” – podkreślono w oświadczeniu Ministerstwa Kulruty i Dziedzictwa Narodowego.

Konsekwencje za okupowanie siedziby TVP

Poinformowano także o konsekwencjach działań Michała Adamczyka, który po zmianie władz okupował siedzibę TVP. Likwidator Daniel Gorosz żąda z tego tytułu od niego, Samuela Pereiry oraz Marcina Tulickiego kwoty 1,3 mln zł za szkody wyrządzone spółce.

„Żądana należność stanowi równowartość szkody, jaką Telewizja Polska SA w likwidacji poniosła w związku z niemożnością wykonania świadczeń reklamowych oraz sponsorskich w dniach 20-29 grudnia 2023 r. na antenach TVP Info oraz TVP 3” – czytamy w oświadczeniu. Wysokość odszkodowania z tytułu innych szkód wciąż nie została całkowicie oszacowana.

Przejmowanie TVP

19 grudnia Sejm przegłosował uchwałę o przywróceniu ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej. Dzień później Bartłomiej Sienkiewicz ogłosił, że odwołał prezesów oraz rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia i PAP. Polityk KO powołał się na przepisy Kodeksu spółek handlowych i powołał nowe rady nadzorcze, które z kolei wyłoniły nowe zarządy spółek.

Przeciwko zmianom w mediach publicznych zaprotestowali politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy uważają, że jest to zamach na wolne media i demokrację w Polsce. Działacze PiS demonstrowali w siedzibach TVP oaz PAP. Z decyzją ministra kultury nie zgodziła się też Rada Mediów Narodowych, która powołała na szefa TVP Michała Adamczyka, chociaż Bartłomiej Sienkiewicz wyznaczył na to stanowisko Tomasza Syguta.

Weto Andrzeja Dudy

23 grudnia prezydent Andrzej Duda tłumaczył, że zdecydował się odrzucić ustawę okołobudżetową na 2024 roku, gdyż znalazł się w niej zapis o przekazaniu 3 mld złotych na media publiczne. „Nie może być na to zgody wobec rażącego łamania Konstytucji i zasad demokratycznego państwa prawa. Media publiczne trzeba najpierw rzetelnie i zgodnie z prawem naprawić” – wyjaśnił. W związku z tym TVP, Polskie Radio oraz PAP postawiono w stan likwidacji.

Czytaj też:
Tomasz Kammel potwierdził swoje zwolnienie z TVP. Widzowie zaskoczeni
Czytaj też:
TVP żąda prawie 39 milionów złotych. Likwidator wystosował pismo

Opracował:
Źródło: Onet.pl