Prof. Dudek dla „Wprost”: Prawdziwej demokracji w Polsce już nie ma. Tusk udoskonala „demokraturę”

Prof. Dudek dla „Wprost”: Prawdziwej demokracji w Polsce już nie ma. Tusk udoskonala „demokraturę”

Antoni Dudek
Antoni Dudek Źródło: Newspix.pl
– Jeśli politycy się ze sobą nie dogadają, uznając, że nie ma wspólnych mianowników będziemy bawić się w nieuznawanie tego sądu albo tej instytucji do momentu, aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby pójść jeszcze dalej. Zrobić tak, żeby druga strona nie mogła już wygrać wyborów. I tutaj rzeczywiście otwierają się szanse na dyktaturę. Na razie to odległa perspektywa, ale prawdziwej demokracji w Polsce też już nie ma – ostrzega w rozmowie z „Wprost” historyk i politolog prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Marcin Makowski, „Wprost”: Niedawno, przy okazji próby wprowadzenia byłych ministrów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do budynku Sejmu, Jarosław Kaczyński stwierdził na konferencji prasowej, że wygaszenie ich mandatów poselskich to „element zamachu stanu“ oraz „odchodzenia od systemu demokratycznego i zamieniania go w system niedemokratyczny“, czyli „zwykłą dyktaturę“. A jak pan zdefiniowałby obecny system polityczny w Polsce?

Prof. Antoni Dudek: Od pewnego czasu określam go mianem „demokratury“. Polega ona na tym, że władzę sprawuje ten, kto ma większość w Sejmie. Opracował go Jarosław Kaczyński podczas ostatnich ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy, a teraz, ponieważ przegrał wybory, ten system zwraca się przeciwko niemu, a udoskonala go Donald Tusk.

W jakim sensie udoskonala?

Idzie o to, że Kaczyński przez dwie kadencje miał u boku wsparcie prezydenta, który raczej nie stawiał mu oporu. Tusk pracuje nad rozwiązaniem tego „problemu“, choć mówiąc szczerze, nawet nie dał szansy Andrzejowi Dudzie, aby ten mógł z nim ponegocjować. Platforma z góry założyła, że Pałac będzie ośrodkiem wrogim, w związku z czym trzeba go omijać, rządząc decyzjami ministrów oraz uchwałami sejmowymi.

W istocie praźródło tego mechanizmu jest identyczne – mamy większość, za nami jest wola ludu, będziemy robić wszystko, co chcemy. A jak przegramy, role się odwrócą. To nie jest ani demokracja liberalna, ani tym bardziej dyktatura, tylko coś pośredniego.

Czy pana zdaniem doszło do przekroczenia prawnego Rubikonu? Donald Tusk cały czas twierdzi, że nie mamy w Polsce dualizmu prawnego, tylko dobrą oraz złą interpretację prawa. To trafna diagnoza?

Zgadzam się, że powinniśmy dążyć do jednego systemu prawnego, ale on funkcjonuje, gdy istnieje umowa społeczna, która go konstytuuje. Tak długo, jak jesteśmy się w stanie zgodzić, że ewentualny spór między nami rozstrzyga ktoś trzeci – w tym przypadku niezawisły sąd – ten system działa.

Problem w Polsce polega na tym, że jedna ze stron, a czasami dwie, nie uznają roli niezależnego arbitra. Co dalej?

Możliwości są dwie. Jedna to racjonalna i pokojowa. Zakłada ona, że zwaśnione strony zasiadają łaskawie do stołu i przestają odgrywać ten żałosny teatr, umawiając się na reset systemu sądowniczego. Musi się on rozpocząć od zmiany konstytucji.

Takie rozwiązanie przedstawiła niedawno Konfederacja.

Niestety to rozwiązanie ma jeden minus.

Artykuł został opublikowany w 7/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.