Kwiatkowski o skandalu w KRS. Wszystko przez Tomasza Szmydta

Kwiatkowski o skandalu w KRS. Wszystko przez Tomasza Szmydta

Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski Źródło:PAP / Rafał Guz
Tomasz Szmydt wywołał prawdziwą burzę za sprawą swojej ucieczki na Białoruś. Były sędzia stał się powodem awantury w KRS.

Krzysztof Kwiatkowski poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych o kolejnym skandalu, do którego doszło w Krajowej Radzie Sądownictwa. Polityk przekazał, że szefowa KRS miała zablokować dyskusję o tym, czym dokładnie zajmował się w radzie Tomasz Szmydt. Były sędzia sprawował w przeszłości funkcję dyrektora wydziału prawnego.

Tomasz Szmydt powodem awantury w KRS

Z relacji senatora wynika, że członkowie Krajowej Rady Sądownictwa mieli otrzymać prośbę o nieinformowanie dziennikarzy o szczegółach materiałów wytworzonych przez Tomasza Szmydta.

W kolejnym wpisie Krzysztof Kwiatkowski dodał, że „na wniosek wiceszefa KRS Stanisława Zduna, sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, przegłosowano zamknięcie dyskusji w sprawie Tomasza Szmydta”. „Okazuje się że są ważniejsze sprawy niż wyjaśnienie czym zajmował się zdrajca w Krajowej Radzie Sądownictwa” – podsumował gorzko senator.

Jak Tomasz Szmudt trafił do KRS?

Tomasz Szmydt trafił do KRS w 2018 roku. Ówczesny szef rady Leszek Mazur poszukiwał wówczas obsady na dwóch stanowiskach: szefa biura i szefa wydziału prawnego KRS. Na tą drugą posadę polecony został właśnie Tomasz Szmydt. Jego kandydaturę miał zaproponować Łukasz Piebiak, który był w tym czasie wiceministrem sprawiedliwości.

– Do jego obowiązków należało nadzorowanie pracy asystentów, którzy przygotowywali projekty uchwał i uzasadnień uchwał w konkursach sędziowskich. Poza tym wchodziło w grę opiniowanie aktów prawnych, przygotowywanie regulaminów wewnętrznych, współpraca z radcą z prawnym, wydawanie opinii w różnych kwestiach funkcjonowania Rady – tłumaczył Leszek Mazur na łamach Rzeczpospolitej dodając, że Tomasz Szmydt miał dostęp do wszystkich dokumentów związanych z konkursami osobowymi, stanu spoczynku etc.

Były szef KRS przyznał, że nie był do końca zadowolony z pracy Tomasza Szmydta. – Był mało pracowity, poza tym nie do końca znał się na tych kwestiach, za które odpowiadał w biurze rady. W efekcie mimo, że Szmydt był formalnie dyrektorem wydziału prawnego, to ja korzystałem ze współpracy z poprzednim dyrektorem – tłumaczył.

Czytaj też:
Tomasz Szmydt wywołał awanturę na Białorusi. Pojawił się przed polską ambasadą
Czytaj też:
Mieszkała z Tomaszem Szmydtem. Zapadła się pod ziemię. Kim jest Olena K.?

Źródło: WPROST.pl