Tomasz Szmydt wywołał awanturę na Białorusi. Pojawił się przed polską ambasadą

Tomasz Szmydt wywołał awanturę na Białorusi. Pojawił się przed polską ambasadą

Tomasz Szmydt
Tomasz Szmydt Źródło:PAP / Rafał Guz
Tomasz Szmydt niespodziewanie pojawił się przed polską placówką dyplomatyczną w Mińsku. Rzecznik MSZ ujawnił, że doszło do awantury.

Tomasz Szmydt dopuścił się kolejnego zadziwiającego zachowania. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych, że były sędzia pojawił się w piątek 17 maja przed budynkiem ambasady w Mińsku.

Z relacji Pawła Wrońskiego wynika, że „Tomasz Szmydt w otoczeniu reżimowych białoruskich dziennikarzy i służb usiłował nagabywać polskiego przedstawiciela dyplomatycznego”. Rzecznik MSZ nie ujawnił szczegółów tego incydentu. Poinformował jedynie, że „nasz przedstawiciel nie odpowiedział na zaczepki”.

Tomasz Szmydt zdradził, po co pojawił się przed polską ambasadą

Do słów rzecznika MSZ od razu odniósł się Tomasz Szmydt. Były sędzia zamieścił w sieci dość enigmatyczny wpis. „Zakaz rozmowy ze mną i ucieczka polskiego dyplomaty do windy. Ścigać nie będę” – stwierdził. W kolejnym wpisie doprecyzował, że pojawił się przed polską placówką dyplomatyczną, ponieważ chciał złożyć dokumenty, których adresatami mieli być Prokurator Generalny Adam Bodnar oraz Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. Były sędzia próbował przekonywać, że „w jego sprawie Polska naruszyła szereg przypisów zarówno prawa międzynarodowego, jak i krajowego”.

Akcja już została wykorzystana przez rosyjską propagandę. Agencja TASS podała w swojej depeszy, że jeśli jest taka możliwość prawna, to Tomasz Szmydt chce być zarówno obywatelem Polski, jak i Białorusi i w najbliższym czasie złoży prośbę o azyl.

Tomasz Szmydt poszukiwany listem gończym

W czwartek 17 maja mazowiecka policja przekazała, że Tomasz Szmydt jest poszukiwany listem gończym. Napisano w nim, że były sędzia podejrzany jest o czyn z art. 130 § 1 i 5 k.k. Pierwszy z nich mówi, że „kto bierze udział w działalności obcego wywiadu albo działa na jego rzecz, przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5”.

Drugi, że „funkcjonariusz publiczny oraz osoba pełniąca dyspozycyjnie terytorialną służbę wojskową, dopuszczający się czynu, o którym mowa w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”.

Czytaj też:
Mieszkała z Tomaszem Szmydtem. Zapadła się pod ziemię. Kim jest Olena K.?
Czytaj też:
Były sędzia Szmydt przez przypadek pokazał listę kontaktów. Wśród nich ważny oficer

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl