Skandaliczny komentarz Rubio. Odpowiedział Sikorskiemu: Polska powinna podziękować

Skandaliczny komentarz Rubio. Odpowiedział Sikorskiemu: Polska powinna podziękować

Rubio, Sikorski
Rubio, Sikorski Źródło: Shutterstock
Marco Rubio zdecydowanie odniósł się do wpisu Radosława Sikorskiego. Rubio stanowczo zaprzeczył sugestiom, że SpaceX, firma należąca do Elona Muska, groziła Ukrainie odcięciem dostępu do satelitarnego internetu Starlink. Zrobił to jednak w sposób skandaliczny.

Marco Rubio skandalicznie do Sikorskiego: Polska powinna podziękować

Sekretarz Stanu USA napisał na platformie X:

„Nikt nie groził odcięciem Ukrainy od Starlinka. Polska powinna podziękować. Bez Starlink Ukraina już dawno przegrałaby tę wojnę, a Rosjanie byliby teraz na granicy z Polską”.

Nerwowy ton wypowiedzi sekretarza stanu USA był reakcją na wcześniejszy komentarz szefa polskiego MSZ, który z kolei odniósł się do niedawnego wpisu Elona Muska.

„Mój system Starlink jest podstawą ukraińskiej armii. Jeśli go wyłączę, cały front upadnie” – stwierdził Elon Musk na swoim koncie na platformie X.

Musk, który pełni także funkcję szefa Departamentu Wydajności Państwa (DOGE) USA, od dłuższego czasu podkreśla ogromną rolę swojej firmy w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Jednocześnie wielokrotnie krytykował zachodnich polityków za ich podejście do wojny.

Sikorski przypomina: To Polska płaci rachunki

Wpis Muska sprowokował reakcję Radosława Sikorskiego, który wyraził niezadowolenie z tonu wypowiedzi miliardera. Szef polskiego MSZ przypomniał, że to właśnie Polska pokrywa znaczną część kosztów związanych z funkcjonowaniem terminali Starlink na terytorium Ukrainy.

„Starlinki dla Ukrainy są finansowane przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji kosztem około 50 milionów dolarów rocznie. Abstrahując od etyki grożenia ofierze agresji, jeśli SpaceX okaże się niewiarygodnym dostawcą, będziemy zmuszeni szukać innych dostawców” – napisał Sikorski na X.

Apel Muska o pokój – realna wartość czy puste słowa?

Elon Musk nie poprzestał na podkreślaniu kluczowej roli Starlinka. W niedzielnym wpisie zwrócił uwagę na swoje zmęczenie przeciągającym się konfliktem oraz na jego bezsensowność. Wyraził przekonanie, że Ukraina ostatecznie przegra tę wojnę, co będzie kosztowało jeszcze wiele istnień.

„To, czym jestem naprawdę zmęczony, to wieloletnia rzeź i zastój, które Ukraina nieuchronnie przegra” – pisał Musk, dodając: „Każdy, komu zależy, kto umie myśleć i naprawdę to rozumie, musi chcieć zatrzymać tę maszynkę do mielenia mięsa. Pokój teraz!”.

Musk zasugerował również rozwiązanie, które jego zdaniem mogłoby zakończyć konflikt. Według właściciela SpaceX nałożenie sankcji na „10 największych oligarchów Ukrainy, szczególnie tych z willami w Monako” mogłoby doprowadzić do szybkiego zakończenia wojny.

Strategiczne ryzyko zależności od SpaceX

Starlink, należący do SpaceX, stanowi kluczową sieć komunikacji na Ukrainie od rozpoczęcia rosyjskiej agresji w lutym 2022 roku. Od tamtej pory firma Elona Muska dostarczyła Ukrainie dziesiątki tysięcy terminali satelitarnych. Dzięki nim ukraińska armia mogła zachować ciągłość komunikacji na froncie, koordynować działania wojskowe – w tym operacje bezzałogowych statków powietrznych – oraz zapewniać łączność instytucjom cywilnym.

Zależność Ukrainy od jednej prywatnej firmy w kwestiach strategicznych wzbudziła jednak szeroką debatę. Zdaniem części ekspertów, taka sytuacja rodzi istotne ryzyko dla bezpieczeństwa Ukrainy i całego regionu. Stanowisko Sikorskiego, choć wyrażone w ostrym tonie, odzwierciedla realne obawy związane z potencjalnym zagrożeniem wyłączenia Starlinka.

Potwierdza to niedawny artykuł agencji Reuters, wskazujący, że Polska faktycznie rozważa alternatywne rozwiązania, aby zapewnić Ukrainie satelitarną łączność. Wśród możliwych partnerów wymieniana jest między innymi firma brytyjsko-francuska Eutelsat, która posiada odpowiedni potencjał technologiczny.

  • Polska rozważa współpracę m.in. z Eutelsatem.
  • Alternatywa jest konieczna, aby zminimalizować ryzyko strategiczne.

Czytaj też:
Delegacje USA i Ukrainy spotkają się w przyszłym tygodniu? Jest miejsce

Czytaj też:
Negocjacje USA-Rosja. Znamy termin