Jak poinformował Polsat News, na miejsce skierowano specjalistyczną grupę chemiczną. Pierwsze płomienie pojawiły się około godziny 20. Straż pożarna błyskawicznie ruszyła do akcji, jednak ogień zdążył już objąć dużą część budynku. Konstrukcja nie wytrzymała – dach runął pod wpływem żywiołu.
Na miejscu pracowało 27 jednostek PSP
– Jeszcze nie mamy informacji, czy w środku ktoś się znajdował – powiedział w rozmowie z Polsat News starszy kapitan Wojciech Kapczyński, rzecznik prasowy warszawskiej Państwowej Straży Pożarnej. Pożar gasiło 27 jednostek straży pożarnej.
Polska Agencja Prasowa podała, że w wyniku pożaru dwie osoby zostały poszkodowane, przy czym jedna z nich, po przebadaniu przez ratowników, oddaliła się z miejsca zdarzenia. Druga najprawdopodobniej trafiła do szpitala.
Gęsty dym nad Warszawą. Sytuacja jest dynamiczna
Na miejscu działa grupa chemiczna, która analizuje potencjalne zagrożenie dla mieszkańców stolicy. Na razie nie wykazano, żeby takowe istniało. Mateusz Senko, radny Dzielnicy Białołęka po godzinie 20 przekazał, że w okolicy panowało „duże zadymienie, także nad Kanałem Żerańskim, wiatr wiał w kierunku Pragi Północ”.
Polska Agencja Prasowa tuż przed północą poinformowała, że trwa dogaszanie pożaru. Sytuacja jest już opanowana i nikomu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak dowiedział się Przegląd Sportowy, właścicielem płonącego zakładu jest Ryszard Seruga. To polski olimpijczyk z 1972 roku, obchodzący dziś 72. urodziny.
facebookCzytaj też:
Płonie składowisko odpadów. RCB wysyła pilny alertCzytaj też:
Kolejny pożar u szczecińskiego adwokata. Wcześniej spłonął mu dom
