O tym, co znajduje się w najnowszym raporcie Najwyższej Izby Kontroli, poinformowało Radio ZET. Sam NIK jego wyniki opublikuje we wtorek przed południem.
Nieopublikowany raport NIK ws. Funduszu Sprawiedliwości. Defraudacje i studia za dziesiątki tysięcy
NIK w raporcie skupia się przede wszystkim na dwóch stowarzyszeniach i dwóch osobach – Stowarzyszeniu Przyjaciół Mediów oraz Fidei Defensor i ich prezesach Mateuszu W. oraz Adamie S. Obaj mężczyźni współpracowali z posłem Prawa i Sprawiedliwości Dariuszem Mateckim. Również obaj zostali już zatrzymani w związku ze śledztwem dotyczącym defraudacji pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Zgodnie z raportem do Stowarzyszenia Przyjaciół Mediów z Funduszu Sprawiedliwości wpłynęło ponad 7 mln złotych. Pieniądze te miały zostać przeznaczone na budowanie lokalnych serwisów internetowych oraz prowadzenie akcji informacyjnych o działalności funduszu. Kontrolerzy ustalili, że 428 tys. złotych z tego trafiło do osoby najbliższej prezesa Adama S. na prowadzenie kampanii marketingowej miesiąc po tym, jak osoba ta założyła działalność gospodarczą. Do innych osób trafiło zakwestionowane przez NIK 172 tys. i 201 tys. złotych.
Dalej NIK wspomina m.in. o 69 tys. złotych wydanych na studia MBA prezesa Stowarzyszenia, osoby jego najbliższej, a także na studia z zarządzania dla pracownika i kurs angielskiego. Prezes stowarzyszenia tłumaczył kontrolerom, że był to wydatek merytoryczny poniesiony „w ramach kategorii wydatków związanych z podnoszeniem kwalifikacji”.
Kontrolerzy przebadali również same artykuły opublikowane przez stowarzyszenie na portalach finansowanych z dotacji. Zdaniem NIK 45 ze 116 artykułów promowało konkretną partię polityczną i jej postulaty, zawierało mowę nienawiści i agresją językową.
Raport NIK rzuca nowe światło na Fundusz Sprawiedliwości. Tak działali współpracownicy Mateckiego
Analogicznie przy kontroli stowarzyszenia Fidei Defensor kontrolerzy nie byli w stanie ustalić dokładnych zasięgów realizowanych zadać ze względu na usunięcie tuż przed kontrolą wtyczek gromadzących na stronach statystyki.
Również w przypadku Fidei Defensor NIK podważa część wydatków. Wśród nich m.in. zlecenie podmiotom zewnętrznym organizacji kampanii w mediach społecznościowych za 347 tys. złotych, pomimo posiadania własnych zasobów do jej poprowadzenia, a także zlecenie organizacji konferencji i seminariów za blisko 300 tys. złotych.
„Ministerstwo Sprawiedliwości domaga się od Stowarzyszenia Fidei Defensor zwrotu prawie 4 milionów złotych dotacji” – pisze Radio ZET powołując się na raport NIK.
Czytaj też:
Matecki chciał uderzyć w Tuska, wywołał burzę. „Z tej niemocy się popłakałam”Czytaj też:
Ile Kościół dostał od państwa? NIK publikuje raport i wskazuje nieprawidłowości
