Komorowski z wpadką podczas zaprzysiężenia. „Słowo, którego nie ma w słowniku”

Komorowski z wpadką podczas zaprzysiężenia. „Słowo, którego nie ma w słowniku”

Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski Źródło: Shutterstock / Drop of Light
Złożenie przysięgi przez nowego prezydenta to kulminacyjny punkt uroczystości zmiany warty na czele państwa. Nie wszystkim udało się uniknąć wpadek, a jedną z nich zaliczył Bronisław Komorowski.

O godz. 10:00 rozpoczną się uroczystości zaprzysiężenia nowego prezydenta RP. Karol Nawrocki złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym.

Tak brzmi jej treść: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”. Konstytucja przewiduje, że po przysiędze można dodać: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Komorowski zaliczył wpadkę. „Słowo, którego nie ma w słowniku”

W przeszłości, właśnie w czasie składania przysięgi, pojawiły się wpadki. Bronisław Komorowski przejęzyczył się i zamiast słowa „dobro” powiedział „dobrość”.

To była poważna sprawa. Bronisław Komorowski nie wypowiedział pełnej treści przysięgi. Wplótł w nią nowe słowo – słowo, którego nie ma w słowniku. W mojej ocenie powinien powtórzyć przysięgę. Mniejszego kalibru pomyłkę zaliczył Aleksander Kwaśniewski, który zamienił słowo „oraz” z „i” – przypomina w rozmowie z „Wprost” dr Janusz Sibora, badacz dziejów dyplomacji i protokołu dyplomatycznego. – Te wpadki są na swój sposób zaskakujące, bo prezydenci w Polsce powtarzają słowa za marszałkiem Sejmu, a rota jest dzielona na krótkie części. Nie muszą recytować z pamięci. W takich okolicznościach, w pewnym sensie, trzeba się postarać, żeby popełnić błąd – dodaje nasz rozmówca.

– Uważam, że w obu tych przypadkach dla pewności na gruncie prawnym, szacunku dla całego wydarzenia, ale także po prostu jako wyraz solidności – przysięgi powinny zostać złożone ponownie. Warto tutaj przypomnieć sytuację ze Stanów Zjednoczonych z 2009 r., kiedy Barack Obama przestawił szyk słów przysięgi. Została powtórzona. Lapsusy językowe się zdarzają, tutaj nie ma powodu do wstydu – podsumowuje ekspert.

Czytaj też:
Ważna deklaracja w ostatnim orędziu Andrzeja Dudy. „Nie żegnam się”
Czytaj też:
Nawrocki odetnie się od PiS? „Pozory wdzięczności. Buduje swój własny dwór”