Ryszard Bogucki, skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego ps. „Pershing”, dziś wychodzi na wolność. Jak przekazuje jego pełnomocnik mecenas Paweł Matyja w rozmowie z reporterem RMF FM, pierwszym celem Boguckiego nie są ani interesy, ani medialne wystąpienia.
Najważniejsze ma być odbudowanie relacji rodzinnych. Przez ćwierć wieku, z powodu surowych zasad odbywania kary, kontakt z bliskimi był ograniczony do rzadkich widzeń. Teraz Bogucki chce nadrobić stracony czas i – jak podkreśla jego adwokat – „zrekompensować rodzinie lata nieobecności”.
Dopiero po uporządkowaniu spraw osobistych zamierza podejmować decyzje dotyczące przyszłości zawodowej. Jego obrońca zwraca uwagę, że świat przez ostatnie 25 lat zmienił się diametralnie, a powrót do normalnego funkcjonowania może okazać się trudniejszy, niż się wydaje.
Biznes po wyjściu na wolność?
W latach 90. Ryszard Bogucki należał do grona najbogatszych Polaków i uchodził za człowieka o żyłce do biznesu. Choć dziś nie zdradza detali związanych z jego powrotem do dużych interesów, jego pełnomocnik przyznaje, że Bogucki ma kilka pomysłów na swoją przyszłość.
Tym, co niewątpliwie będzie jednym z największych wyzwań, jest zmiana wizerunku. Przez lata nazwisko Boguckiego było kojarzone niemal wyłącznie z procesami karnymi i przestępczością. Tymczasem warto przypomnieć, że w sprawie gospodarczej związanej ze spółką Auto Beker zapadł prawomocny wyrok uniewinniający Boguckiego.
Od luksusowych aut do świata przestępczego
Ryszard Bogucki urodził się w 1969 roku. Na początku lat 90. dał się poznać jako przedsiębiorca – w 1992 roku otworzył w Chorzowie salon sprzedaży luksusowych aut. Szybko jednak pojawiły się problemy z prawem. Prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące oszustw i przywłaszczenia mienia.
Podczas jednego z pobytów w areszcie poznał Ryszarda N., znanego jako „Rzeźnik”, pochodzącego z Podbeskidzia. Po wyjściu na wolność Bogucki odpowiadał z wolnej stopy, lecz z czasem przestał stawiać się na rozprawach sądowych, co doprowadziło do kolejnych konsekwencji.
Odszkodowanie, tortury i utracony majątek
W ciągu ostatnich lat toczyło się postępowanie związane z odszkodowaniem za niesłuszne aresztowanie w sprawie zabójstwa generała Marka Papały oraz w związku z postępowaniem dotyczącym spółki Auto Beker. Obie sprawy są obecnie rozpatrywane łącznie przez sąd w Krakowie, po przeniesieniu ich z Sądu Okręgowego w Katowicach.
– Pytanie brzmi nie czy, tylko ile należy zapłacić Ryszardowi Boguckiemu – podkreśla mecenas Paweł Matyja.
Adwokat zwraca uwagę na ustalenia sądu, który wskazał, że Bogucki był poddawany praktykom „z pogranicza tortur”.– Sąd katowicki wypowiedział się wprost, że były to zachowania z pogranicza tortur, a w mojej ocenie należałoby użyć twardego słowa i powiedzieć, że były torturami – powiedział.
Chodziło między innymi o kontrolę zachowania osadzonego, polegającą na sprawdzaniu co 15 minut, czy więzień daje oznaki życia. Jak twierdzi adwokat,jeśli stosuje się to przez całą dobę, to w istocie jest to pozbawianie snu osadzonego.
Roszczenia Boguckiego wobec Skarbu Państwa są szacowane na około 30 milionów złotych. Dodatkowo domaga się on odzyskania udziałów w spółce Unitra, wycenianej przez biegłych na 1,8 miliarda złotych.
Zabójstwo generała Marka Papały
25 czerwca 1998 rou komendant główny Policji Marek Papała został zastrzelony przed swoim blokiem w Warszawie. Sprawca oddał strzał z bliskiej odległości i zbiegł. Pomimo wieloletnich śledztw, zabójstwo do dziś pozostaje niewyjaśnione.
W 2009 roku akt oskarżenia objął między innymi Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. ps. „Słowik”, jednak w 2013 roku sąd ich uniewinnił. Jak wskazano w uzasadnieniu, już na początku śledztwa popełniono poważne błędy, a część kluczowych dowodów nie została zabezpieczona.
Zabójstwo „Pershinga”
W 2000 roku Prokuratura Okręgowa w Katowicach wydała za Boguckim międzynarodowy list gończy. Śledczy uznali go za jednego ze sprawców zabójstwa Andrzeja Kolikowskiego ps. „Pershing”, do którego doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem. Mężczyzna uchodził za szefa gangu pruszowskiego, kilkakrotnie unikając śmierci. Jak podaje RMF FM, w 1994 pod jego autem eksplodował ładunek wybuchowy, a wcześniej postrzelono uderzająco podobnego do niego ochroniarza.
"Pershing" przedstawiał się jaki spokojny mechanik samochodowy. Żył w luksusach – jego majątek obejmował kilka luksusowych aut oraz willę z basenem i kortem tenisowym w Ożarowie Mazowieckim. Mimo że nie udowodniono mu nigdy bezpośredniego udziału w grupie przestępczej, to jemu przypisywano handel narkotykami, kradzionymi autami i wymuszanie okupów.
"Mamy głębokie poczucie niesprawiedliwości"
Bogucki został zatrzymany w 2001 roku w Meksyku. Według prokuratury, motywem zabójstwa była chęć awansu w strukturach przestępczych. Sąd uznał, że to Bogucki oddał śmiertelne dla "Pershinga" strzały. Został prawomocnie skazany na 25 lat pozbawienia wolności.
Obrońca Boguckiego przekonuje, że posiada dowody świadczące o błędnym skazaniu jego klienta. – Mamy głębokie poczucie niesprawiedliwości w tej sprawie – zaznaczył mecenas Matyja.
Sąd Najwyższy oddalił jednak wniosek o wznowienie postępowania. Obecnie rozważana jest skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Czytaj też:
80-letni boss mafii schwytany w bunkrze. Wielka akcja włoskiej policji
Czytaj też:
Mafia taksówkarska na lotnisku Chopina. Uczciwi kierowcy są zastraszani
