Od czwartku 29 stycznia obowiązują nowe przepisy, które znacząco zaostrzają kary dla piratów drogowych. Jedna z istotnych zmian zakłada, że zloty motoryzacyjne liczące co najmniej 10 pojazdów będą musiały być zgłaszane urzędom gminnym i uzyskać zezwolenie samorządu. Za organizację tego typu wydarzeń bez odpowiednich zezwoleń grozi m.in. kara grzywny nie niższa niż dwa tysiące złotych. Ukarana również będzie osoba, która umyślnie uczestniczy w takim wydarzeniu.
Nowe przepisy ws. piratów drogowych. Będą kary za wspólne wyjazdy czy przypadkowe spotkania?
Ministerstwo sprawiedliwości podkreśliło, że zmiany mają „zwiększyć kontrolę nad zorganizowanymi spotkaniami motoryzacyjnymi, które mogą stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu”. Motocykliści obawiają się, że będą karani za wspólne wyjazdy czy przypadkowe spotkania. Szef Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia Motocyklistów Bartłomiej Pejo z Konfederacji w rozmowie z Polską Agencją Prasową zwrócił uwagę, że zapis nie dotyczy tylko motocyklistów.
– Oczywiście jest to absurd prawny. Jest wiele spotkań również samochodowych, chociażby pasjonatów aut i motocykli zabytkowych tzw. Moto Klasyki. One nie są organizowane jako impreza. To są nieformalne spotkania, skrzykiwane na portalach społecznościowych. Tylko tam nie ma 10 tylko 100 czy 150 – w większości bardzo ciekawych konstrukcyjnie – pojazdów, czasami przekraczających wiekiem 100 lat – ocenił polityk.
Wiceminister sprawiedliwości o zamieszaniu z zezwoleniami. Przepisy takie jak przy zgromadzeniach
Według Pejo przepisy „absolutnie niczego dobrego nie wprowadzają”. – Należy doceniać ludzi z pasją, chętnych do podróży, a nie karać ich za niewinność – przekonywał poseł Konfederacji. Pejo stwierdził, że zamiast stosować odpowiedzialność zbiorową, każdy zachowujący się niezgodnie z prawem powinien być karany indywidualnie. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha podkreślił, że wprowadzone rozwiązania są „analogiczne do tych regulujących kwestie zgromadzeń obywateli”.
Wówczas zgłosić trzeba zebranie powyżej 15 osób. Polityk podkreślił, że „nie każde przypadkowe, czy spontaniczne spotkanie osób jest zgromadzeniem w myśl ustawy”. Przepisy mówią bowiem o spotkaniach, które „mają formę zorganizowaną i to one będą wymagały zwykłego zgłoszenia czy poinformowania, że zbierze się grupa np. motocyklistów, czy kierowców samochodów”. Celem jest, aby policja miała wiedzę o tego typu spotkaniu.
Czytaj też:
Ukradł matce auto, uciekał przed policją. Po zatrzymaniu przepraszałCzytaj też:
Były marszałek województwa skazany. Wypadek na S3
