8-latek był bity, obrażany i wystawiany na mróz w samej piżamie. Bo „nie znalazł skarpetek do pary”

8-latek był bity, obrażany i wystawiany na mróz w samej piżamie. Bo „nie znalazł skarpetek do pary”

Chłopiec. Zdjęcie ilustracyjne
Chłopiec. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Alessandro Pinna
8-letni chłopiec przechodził horror, o którym dotąd nikt nie miał pojęcia. Jego rodzice zastępczy wraz ze znajomym okrutnie się nad nim znęcali. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki nagraniu, które trafiło do odpowiednich służb.

Dom, który miał go chronić, stał się dla niego koszmarem. 31-letnia kobieta i 40-letni mężczyzna tworzący rodzinę zastępczą oraz ich 39-letni znajomy usłyszeli w piątek zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad ośmioletnim chłopcem. Teraz podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.

Jak wynika z relacji rzecznika Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Pawła Jasiaka, dziecko „lżono, używano wobec niego obraźliwych słów, ale także bito go po całym ciele drewnianymi przedmiotami oraz stosowano wobec niego kary, typu – klęczenie nago, trzymanie nad sobą przedmiotów albo wystawianie na mróz”.

Dodał, że chłopiec był karany za błahe przewinienia – bo nie znalazł skarpetek do pary czy zapomniał wyprowadzić psa.

Matka zastępcza nie przyznała się do winy. Złożyła wyjaśnienia sprzeczne – zdaniem śledczych – z zebranymi dowodami. 39-letni mężczyzna również zaprzeczył popełnieniu przestępstwa, choć przyznał, że stosował wobec dzieci metody, które określał jako „wychowawcze”.

Nagranie ujawniło koszmar dziecka

Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu z terenu powiatu myślenickiego. Policjanci ze Zgierza pojawili się w mieszkaniu rodziny zastępczej w środę, gdy ta przebywała tam na feriach zimowych.

Alarm podniosła osoba, która nagrała telefonem ośmioletniego chłopca przebywającego na zewnątrz przy kilkunastostopniowym mrozie. Dziecko ubrane było jedynie w piżamę i skarpetki.

– Rodzice zastępczy skłamali policjantom, że przybrany syn przebywał u innego członka rodziny, podczas gdy w czasie trwania kontroli wszedł do mieszkania. Miał liczne obrażenia na całym ciele – mówił Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prokuratury.

Dziecko zostało wysłuchane w tak zwanym „niebieskim pokoju” w obecności sędziego i psychologa. Na podstawie rozmowy oraz badań biegły sporządził opinię. W niej jednoznacznie wskazał na przemoc domową stosowaną w bardzo ciężkiej formie.

Poza ośmiolatkiem rodzina zajmowała się ośmiorgiem dzieci. Zawiódł system?

Co więcej, poza ośmiolatkiem we wspomnianej rodzinie zastępczej przebywały inne dzieci – łącznie było ich ośmioro, od 1 do 10 lat.

Jak poinformowało Starostwo Powiatowe w Zgierzu, nadzór nad rodziną sprawował Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach. Jednocześnie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu nie miało z tą rodziną zawartej umowy ani nie sprawowało nad nią kontroli. – Pomimo przekazanych informacji, tamtejsza jednostka przyznała rodzinie status rodziny zastępczej zawodowej oraz umieściła pod jej opieką kolejne dzieci – podkreślił rzecznik starostwa Jacek Czekalski.

Czytaj też:
Epstein finansował eksperymenty na dzieciach. „Blokery dojrzewania i feminizacja chłopców”
Czytaj też:
Dramat za zamkniętymi drzwiami. Mężczyzna katował ciężarną kobietę

Opracowała:
Źródło: PAP