Już w grudniu ubiegłego roku pisaliśmy o nowym pomyśle polityków PiS. Polskie ugrupowanie, wzorem amerykańskich politycznych aktywistów jak Charlie Kirk, chciało na uczelniach zorganizować serię debat ze studentami. Inspiracja przebijała nawet z hasła projektu „Zmień nasze zdanie” („Change my mind”).
Cykl debat z posłami PiS. UWr mówi „nie”
Na początku lutego Przemysław Czarnek, Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński z PiS ogłosili start trasy po polskich uczelniach. Jak zapowiadali, zamierzają rozmawiać z młodymi ludźmi o przyszłości Polski w Unii Europejskiej. Planują odwiedzić 13 miast, a na pierwszy ogień 24 lutego miał pójść Wrocław. Jako miejsce debaty wskazywano Bibliotekę Uniwersytecką przy ul. Joliot-Curie. Do sieci trafiły nawet plakaty, promujące to wydarzenie.
Nie zabrakło oburzonych głosów, krytykujących takie mieszanie się świata polityki i nauki. Były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Przemysław Wiszewski pisał na Facebooku o partyjnej propagandzie z wykorzystaniem autorytetu uczelni. Prorektor ds. finansów i rozwoju UWr Arkadiusz Lewicki oświadczył następnie, że do takiego spotkania w budynku uczelni nie dojdzie. Podkreślał, że wpisanie czegoś na plakat niczego jeszcze nie oznacza.
Wrocław. Patryk Jaki chce debaty mimo braku lokalu
Rzeczniczka uczelni Katarzyna Górowicz-Maćkiewicz tłumaczyła, dlaczego Uniwersytet Wrocławski nie zgodził się na wynajem sali. Jak wyjaśniała, takie spotkanie miałoby charakter jednostronnego manifestu politycznego. Politycy PiS nie zamierzają jednak rezygnować ze swojego pomysłu i ze studentami nadal chcą się spotkać. Władze uczelni oskarżają z kolei o cenzurę.
„Chciałbym Państwa jednak poinformować, że się nie poddamy i zapraszamy w związku z tym wszystkich zainteresowanych na spotkanie tak jak było zaplanowane 24 lutego o godz. 18.00 tylko przed Biblioteką Uniwersytetu Wrocławskiego. Spokojnie zapewnimy warunki dobrej rozmowy. Każdy będzie mógł zadać pytanie i porozmawiać” – pisał na platformie X europarlamentarzysta PiS.
Czytaj też:
PiS chciało to zrobić „po amerykańsku”. Pojawił się problemCzytaj też:
Facebook cenzuruje wpis na temat Charliego Kirka. „Nie, to musi być pomyłka”
